Trudności budżetowe i brak porozumienia z legislaturą. Wielowątkowe śledztwo prokuratury dotyczące obecnej administracji. Proces korupcyjny Antoine Rezko.
Od dłuższego czasu gubernator unika dziennikarzy i porozumiewa się z nimi niemal wyłącznie za pośrednictwem swego rzecznika prasowego, który nieustannie powtarza: nieprawda, nic nie wiadomo. Jakby tego było mało, to Illinois House właśnie zastanawia się nad nową ustawą. Pozwalałaby ona wyborcom m.in. na odwołanie urzędującego gubernatora.
Aby było to możliwe legislatura musi zatwierdzić odpowiednią poprawkę do stanowej konstytucji.
W środę, podczas wstępnego głosowania zwolennicy tej zmiany odnieśli wielkie zwycięstwo zyskując 85 głosów. Przeciw było 25 osób. Z projektu usunięto sędziów, a pozostawiono wszystkich polityków wysokich szczebli, w tym gubernatora. Oznacza to, że jeśli w przyszłym tygodniu podczas ostatecznego głosowania propozycja zostanie zatwierdzona, to każdy wyborca w Illinois będzie mógł rozpocząć akcję, której celem jest odwołanie Roda Blagojevicha. Nikt zresztą nie ukrywa, że ustawa wymierzona jest właśnie w niego. Politycy obydwu partii narzekają na brak porozumienia, kłopoty budżetowe i liczne dochodzenia, jakimi objęta jest obecna administracja.
Jak działać będzie ta kontrowersyjna ustawa? Po wyborze polityka na wysoki urząd odczekać należy sześć miesięcy. Następnie należy zebrać odpowiednią liczbę podpisów pod petycją o usunięcie z urzędu. Muszą one stanowić 12% liczby głosów otrzymanych podczas wyborów - w przypadku Blagojevicha będzie to 418 tysięcy. Wtedy, i tylko wtedy petycja trafi pod obrady parlamentu stanowego. Co będzie się tam z nią działo zależeć będzie już wyłącznie od legislatorów. Jednak w przypadku obecnego gubernatora prawdopodobieństwo przychylnego jej rozpatrzenia byłoby olbrzymie.
To na razie tylko rozważania teoretyczne. Ustawa nie została jeszcze przegłosowana. Na razie trwają na ten temat gorące dyskusje i spory. Podczas środowego, wstępnego głosowania z mównicy padały dawno niesłyszane w tej sali i częściowo niecenzuralne określenia, głównie z ust zwolenników Blagojevicha. Wprawdzie gubernator jakiś czas temu wyraził aprobatę dla wprowadzenia podobnej ustawy, to jednak jego poplecznicy nie dają za wygraną. "Stawiamy czoła wyborcom co dwa lata!" - grzmiał do zebranych polityków demokratyczny reprezentant Jay Hoffman. "Przegłosujcie plan wydatków, dajcie ludziom pracę, ubezpieczenie zdrowotne, uchwalcie zbalansowany budżet i przestańcie p.....!" - mówił w nawiązaniu do zaproponowanej ustawy.
Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, choć nie jest to jeszcze pewne, politycy zadecydują o przyszłości poprawki. Nie wejdzie ona w życie natychmiast, ale dopiero za kilka miesięcy.
W czasie, gdy w Springfield trwały dyskusje na temat możliwości odwołania gubernatora, w Chicago na pytania prokuratury odpowiadali kolejni świadkowie w sprawie korupcyjnej, w której głównym oskarżonym jest Tony Rezko. Po raz pierwszy od rozpoczęcia procesu pojawiły się zeznania obciążające Roda Blagojevicha. Stuart Levine, były bliski współpracownik Rezko i osoba bezpośrednio zamieszana w wyciąganie łapówek od biznesów pragnących otrzymać stanowe kontrakty zeznał, iż co najmniej o jednaj sprawie wiedział gubernator. Chodziło o 1.5 miliona dolarów, jakie Rezko próbował wyłudzić od znanego producenta filmowego w zamian za 220-to milionowy kontrakt. Producent zagroził zgłoszeniem sprawy władzom. teraz jest jednym ze świadków. "Pan Rezko poinformował mnie, że powiadomił gubernatora o groźbach producenta filmowego" - zeznał Levine. Tym samym po raz pierwszy na sali sądowej padły słowa bezpośrednio łączące Blagojevicha z aferami korupcyjnymi, o które oskarżany jest Rezko. Gubernator wielokrotnie wcześniej zapewniał, że nic na ten temat nie wiedział i z całą sprawa nie ma nic wspólnego.