----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

15 stycznia 2009

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

00:00
00:00
Download

... to opowiadania i powiedzonka mające rozśmieszyć, ale naprawdę powodujące głębokie zamyślenie. W ostatnich latach obfituje w nie internet, prasa i inne media.. W wielu przypadkach, po ich wysłuchaniu moglibyśmy powiedzieć - nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać...

Trzy firmy budowlane biorą udział w przetargu na załatanie dziury w płocie okalającym pałac gubernatorski w Springfield. Jedna firma pochodzi z Tennessee, druga z Kentucky, trzecia z Chicago.

Przedstawiciel Tennessee przystępuje do pomiarów i wyceny. Wyciąga taśmy miernicze, kartkę papieru, ołówek, kalkulator. Długo mierzy i liczy, by w końcu oznajmić, iż jego cena to 900 dolarów, z czego 400 pójdzie na materiały, kolejne 400 na płace pracowników, a pozostałe 100 to zysk firmy.

Do pracy przystępuje przedstawiciel Kentucky. W podobny sposób oblicza wszystko i informuje, że jest w stanie wykonać tę samą pracę za 700 dolarów, z których 300 to koszt materiałów, kolejne 300 wynagrodzenie pracowników, a pozostałe 100 to zysk firmy.

Budowlaniec z Chicago niczego nie mierzy i nie oblicza. Pochyla się do ucha przedstawiciela administracji stanowej odpowiedzialnej za zlecenie i mówi szeptem:

- Dwa tysiące siedemset dolarów...
Urzędnik zaintrygowany propozycją odpowiada również szeptem:

- Nic nie mierzyłeś, nie obliczałeś, więc...skąd tak wysoka cena?

Przedstawiciel firmy z Chicago odpowiada na to cicho:

- Tysiąc dla ciebie, tysiąc dla mnie, a za pozostałe 700 wynajmiemy firmę z Kentucky.

Dowcip ten w kilku wersjach od lat krąży po świecie i w większości przypadków kombinującą stroną jest ktoś z Illinois i samego Chicago. Według mnie, doskonale ilustruje system obowiązujący w naszym stanie i jest najprostszym sposobem wyjaśnienia przybyszowi z zewnątrz zasad tu panujących. Inaczej się nie da. Obserwując to, co dzieje się od kilku tygodni wokół nas dochodzę do wniosku, że jest on wyjątkowo łagodny. Jestem też przekonany, że kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt następnych pokoleń będzie go sobie opowiadało.

Jeśli chodzi o sprawę Rolanda Burrisa i jego walkę o miejsce w Senacie USA oraz zmieniające się wypowiedzi i postawy teraz już jego kolegów z parlamentu to posłużę się cytatem, który najlepiej ten cyrk podsumuje:

„Załóżmy, że jesteś idiotą. Załóżmy też, że jesteś członkiem Kongresu....ale widzę, że się powtarzam". Mark Twain.

Ten wielki pisarz, ale przede wszystkim krytyk amerykańskiej rzeczywistości, zasłynął wieloma powiedzeniami, które powtarzane są do tej pory i w większości okazały się ponadczasowe. W 1866 roku wypowiedział on takie zdanie:

„Życie żadnego człowieka, jego majątek i wolność nie są bezpieczne, gdy legislatura rozpoczyna obrady".

Do Marka Twaina kiedyś powrócimy. Znamy go głównie jako autora przygód Tomka Sawyera, a wydaje mi się, że mieszkając w tym kraju powinniśmy wiedzieć o nim znacznie więcej.

Satyrycy i autorzy programów komediowych ubolewają nad zmianą w Białym Domu. Odchodzący prezydent dostarczył im sporo materiału i wszyscy obawiają się, że w najbliższym czasie niewiele będziemy mieli powodów do uśmiechu. Ale..nigdy nie wiadomo, więc nie martwmy się na zapas. Na razie ustępujący George W. Bush pozostawia po sobie słynne buszyzmy, czyli przejęzyczenia i pomyłki rzeczowe. Czasami trudno je od siebie odróżnić. Roi się od nich w internecie, zainteresowani wiedzą, gdzie ich szukać. Tym, którzy nie mają na to czasu przypomnę tylko kilka:

- To jest pierwszy prezydent, George Washington oczywiście. Interesujące jest w nim to, że w ciągu ostatniego roku przeczytałem o nim chyba ze trzy czy cztery książki. Czy to nie interesujące?

- Tak naprawdę, to w Waszyngtonie jest wiele raportów, których nikt nigdy nie przeczytał. Żeby wam udowodnić jak ważny jest ten właśnie raport, powiem, że ja go przeczytałem i nasz gość też go przeczytał. (To zdanie wymaga kilku słów wyjaśnienia. Jest to wypowiedź ze spotkania z Tonym Blairem, na temat raportu Bakera, oceniającego sytuację w Iraku w 2006 roku)

- Niska frekwencja wyborcza wskazuje na to, że mniej ludzi idzie głosować.

- Jeśli nie osiągniemy sukcesu, grozi nam ryzyko porażki.

- Nasi wrogowie są brutalni, ale nie dorównują nam, nie dorównują armii Stanów Zjednoczonych.

- Nasi wrogowie są innowacyjni i mają zasoby - my również. Oni nigdy nie przestają wymyślać nowych sposobów na szkodzenie naszemu krajowi i naszym ludziom - my również.

- Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówiąc "nie zawiedź mnie znowu".

- Ja rozumiem, co to jest rozwój drobnego biznesu. Sam nim byłem.

- Kiedy mnie pytają, kto wywołał rozruchy i zabójstwa w L.A., moja odpowiedź jest prosta i jasna: Kto jest winien rozruchów? Winni są uczestnicy rozruchów. Kto jest winien zabójstw? Winni są zabójcy.

- Wow! Brazylia jest duża. ( Na widok mapy pokazanej mu przez prezydenta Brazylii, de Silvę)

- Też macie czarnych? (pytanie zadane prezydentowi Brazylii)

- Na każdą strzelaninę zakończoną czyjąś śmiercią przypadają trzy strzelaniny bez ofiar. To po prostu niemożliwe do zaakceptowania w Ameryce. Po prostu nie do zaakceptowania. Musimy coś z tym zrobić.

- Wiecie, jak się mieszka w Białym Domu, trudno powiedzieć, co się dzieje gdzie indziej (zapytany przez dziennikarzy o opinię na temat sytuacji w Iraku).

Na koniec jeszcze jedno zdanie wypowiedziane w 2007 r. podczas spotkania ze studentami w Miami. Chodziło mu o Fidela Castro..

- Panowanie każdego tyrana kończy się.

Będziemy za nim tęsknić. Na pewno. Miłego weekendu.

----- Reklama -----

KD MARKET 2025

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor