----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

16 kwietnia 2009

Udostępnij znajomym:

Trwa pobieranie wersji audio...

Richard Daley wraz z żoną zarobili w ubiegłym roku $183,992 - prawie połowę mniej, niż w latach wcześniejszych. Stało się tak, gdyż burmistrz po raz pierwszy był jedyną pracującą osobą w małżeństwie - wynika z dokumentów udostępnionych w piątek.

Maggie Daley po raz pierwszy od 1995 roku nie pracowała. Różnica jest spora zważywszy, że w ubiegłym roku zarobiła 183 tysiące dolarów. Pierwsza Dama Chicago jest jednak zajęta - udziela się w organizacjach charytatywnych i rozwija program After School Matters, który zapoczątkowała. Nie pracuje już jednak w Akademii Dokonań, organizacji zrzeszającej obecnych i przyszłych liderów światowych, zapraszającej ich na weekendowe seminaria w różnych częściach świata. Academy of Achievment zapłaciła jej w 2006 r. ponad 100 tysięcy dolarów, a w 2007 ponad 50 tysięcy.

Powodem rezygnacji z płatnych zajęć jest jej stan zdrowia. W 2002 r. wykryto u niej zaawansowanego raka piersi. Dzięki staraniom lekarzy udało jej się już trzykrotnie przekroczyć przewidywana przez medycynę długość życia dla pacjentów w podobnym stadium choroby.

Burmistrz jest więc jedyną pracującą i zarabiającą osobą w małżeństwie. Za 2008 r. zapłacił ponad 26 tysięcy dolarów podatku federalnego i 4,700 podatku stanowego. Na działalność charytatywną wraz z żoną przekazali w ubiegłym roku 11 tysięcy dolarów. Za dom w centrum miasta burmistrz Daley zapłacił ponad 13 tysięcy dolarów podatku od nieruchomości oraz 20 tysięcy podatku za letni dom w Grand Beach w stanie Michigan.

Zarobki Richarda Daley byłyby wyższe, gdyby nie odpisy na rzecz planu 401 K i planów emerytalnych w wysokości ponad 44 tysięcy dolarów. Pensja burmistrza Chicago wynosi bowiem ponad 216 tysięcy.

Najwyższy podatek dochodowy burmistrz wraz żoną zapłacili w 2006 roku, kiedy ich roczne zarobki przekroczyły 360 tysięcy dolarów.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor