Chicagowska policja rozwiązała jedyny w mieście oddział zajmujący się masowym, nielegalnymi zakładami pieniężnymi powiązanymi z przestępczością zorganizowaną. Proceder ten wciąż jest sprzeczny z prawem, jednak nikt już nie prowadzi dochodzeń.
Szef oddziału zajmującego się przestępczością zorganizowaną, Ernie Brown, twierdzi, że minęły już czasy, gdy w sekretnych pomieszczeniach grupa księgowych przyjmowała telefonicznie zakłady, mafia zajmowała się ściąganiem długów, a nazwiska graczy zapisywane były na rozpuszczalnym papierze.
„Ten świat już nie istnieje, w związku z czym niepotrzebna juz jest specjalna grupa pościgowa” – mówi Brown.
Przez dziesięciolecia zajmowała się ona rozbijaniem nielegalnych jaskiń hazardu, tropieniem mafijnych zakładów i kontrolą próbujących ukryć zyski księgowych. Najsłynniejsze akcje miały miejsce w latach 50. i 60. Głównie w okolicach Maxwell Street i w zachodniej części miasta. Przez kolejne dwie dekady, aż do początków lat 90. grupa liczyła ok. 40 funkcjonariuszy, których jedynym zadaniem była kontrola nielegalnego rynku zakładów pieniężnych.
Czy wraz z upływem lat działalność gangów i mafii zanikła? Nie, jedynie zmieniły się sposoby ich działania. Zakłady trafiły do internetu, gdzie trudniej jest z nimi walczyć. Niektórzy twierdzą, że policja poddała się rozwiązując swą grupę specjalną. Jej członkowie trafią teraz do innych oddziałów, przede wszystkim vice, gdzie zajmować się będą prostytucją, handlem żywym towarem i narkotykami. Wciąż jednak przyjmować będą zgłoszenia dotyczące hazardu i od czasu do czasu prowadzić związane z tym dochodzenia.
„Kogo oni w ten sposób złapią? – pytają przeciwnicy rozwiązania oddziału – Kilku facetów grających w kości na rogu ulicy?”
Część byłych policjantów zaangażowanych w walkę z nielegalnymi zakładami uważa, że większość bossów chicagowskiego podziemia wyda z okazji likwidacji grupy radosne przyjęcia, zwłaszcza, że właśnie zaczyna się najgorętszy okres, związany z rozgrywkami ligowymi i drużyna Bears radzącą sobie nieźle w tym sezonie. Nikt dokładnie nie wie, ale oblicza się, że dochód ze sportowych zakładów to setki milionów dolarów rocznie. Całość kontrolowana jest przez zaledwie kilka grup przestępczych, zaangażowanych również w narkotyki i prostytucję. Część z nich zajmuje się organizowaniem walk psów przynoszących kolejne miliony rocznie.
Ponieważ policja stanowa i powiatowa od lat nie mają podobnych oddziałów, w Chicago nikt teraz nie będzie zajmował się walką z nielegalnym hazardem. Jedynie IRS i FBI wciąż zbierają informacje na ten temat, jednak głównie wykorzystują je w innych sprawach. Za kilka dni zaczyna się najlepszy dla graczy sezon. Nikt im nie będzie w tym roku przeszkadzał.