W ubiegłym tygodniu zachwycaliśmy się fenomenalnym talentem Wolfganga Amadeusza Mozarta – najbardziej niezwykłego spośród znanych historii cudownych dzieci. Jeśli najwybitniejsze autorytety kilku epok nie potrafią wytłumaczyć zjawiska, uciekając się do skojarzeń z Bogiem – również muzyka Mozarta – bezcenny spadek, jaki pozostawił ludzkości - budzi emocje, jest otaczana nimbem tajemniczości, przypisuje się jej działanie nadzwyczajne. Do rozpowszechnienia legendy i mitów o kompozytorze i jego muzyce przyczyniła się mocno epoka Romantyzmu, ale nawet dzisiaj nie potrafimy wyjaśnić wielu zagadek i „tajemnic” otaczających postać i twórczość genialnego kompozytora. Nic więc dziwnego, że określenie „Effect Mozart” zadziałało jak tajemnicze zaklęcie, wywołało swoistą burzę w kręgach naukowych, a nawet politycznych. Warto przyjrzeć się sprawie bliżej – badania trwają, dostarczają coraz to nowych danych, i coraz bardziej staje się oczywiste, że Effect Mozart prawdopodobnie dotyczy każdego z nas.
Większość ludzi bez zastanowienia potwierdzi pogląd, że muzyka ma wpływ na samopoczucie, emocje czy stany naszej psychiki: np. napięcia - odprężenia. Łatwo to zauważyć analizując własne reakcje: muzyka może wprawić nas w doskonały nastrój, zrelaksować, rozbawić, albo wręcz odwrotnie - zmęczyć, czy nawet zirytować. Od takich właśnie prostych obserwacji wyszli naukowcy, którzy postanowili zbadać i wyjaśnić wpływ muzyki na człowieka.
Badania takie rozpoczął w latach 50-tych XX wieku we Francji znany otolaryngolog prof. Alfred Tomatis, który wykorzystywał muzykę do pracy z dziećmi z zaburzeniami mowy i słuchu. Odkrył on, że ucho jest organem nie tylko do słyszenia i słuchania, a przede wszystkim organem, który naładowuje korę mózgową energią elektryczną. Owo dynamizowanie kory mózgowej poprzez dźwięki niesie za sobą wiele niezwykle pozytywnych dla człowieka aspektów, jak poprawa koncentracji, uwagi, wzrost kreatywności, poprawa zapamiętywania i - co za tym idzie, ułatwienie nauki czytania i pisania. Odpowiednio dobrana muzyka łagodzi napięcia mięśniowe, sprzyja więc poprawie koordynacji ruchowej, łagodzi odczuwanie bólu czy objawy zmęczenia. Jest skutecznym antidotum na stany przygnębienia, apatii czy nawet depresji.
W latach 90-tych wyniki pracy Tomatisa były już wykorzystywane w setkach ośrodków terapeutycznych na całym świecie, a muzykoterapia stawała się coraz popularniejsza.
Muzykę Mozarta zaczęto wykorzystywać jako czynnik wspomagający w leczeniu wielu chorób, takich, jak epilepsja, autyzm, dysleksja, zaburzenia emocjonalne, nadpobudliwość psychoruchowa (ADD i ADHD) i wielu innych. Na oddziałach szpitalnych, w których przez 15 minut dziennie puszczano muzykę relaksacyjną odnotowywano zmniejszone zapotrzebowanie pacjentów na środki znieczulające i uspokajające.
Stwierdzono, że muzyka oddziałuje również na człowieka pogrążonego w śpiączce. Nie jest cudownym lekarstwem, ale potrafi stymulować powrót do zdrowia lub łagodzić objawy choroby.
W 1993 r. na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine tematyką ta zainteresowała się para badaczy: Gordon Shaw i Frances Rauscher. Przeprowadzili oni kolejną serię eksperymentów, które miały potwierdzić, że muzyka może pomóc w wysiłku umysłowym.
Tym razem poddano badaniom grupy studentów. Zanim młodzi ludzie otrzymali do rozwiązania test z geometrii przestrzennej, zaaplikowano im porcje rożnego rodzaju muzyki. Okazało się, iż najlepsze wyniki z testu otrzymali studenci, którzy słuchali muzyki Mozarta, a także Schuberta, czy Mendelssohna, nieco słabsze wyniki uzyskała grupa, której pozwolono skupić się w ciszy, a zdecydowanie słabsze wyniki uzyskali studenci, których poddano działaniu głośnej, agresywnej muzyki.
Wyniki badań budzą skrajne emocje: entuzjaści starają się wzbogacić programy edukacyjne o elementy muzyczne już od najwcześniejszych etapów rozwoju (w 1998 r. gubernator stanu Georgia - Zell Miller rozpoczął akcję, w której każdemu nowo narodzonemu dziecku ofiarowywano nagrania muzyki klasycznej), przeciwnicy starają się udowodnić, że nie ma do tego wystarczających dowodów naukowych.
Ciąg dalszy za tydzień
Barbara Bilszta