Zanim odwiedzimy jedną z sieciowych restauracji szybkiej obsługi, warto zapoznać się z projektem nowojorskiej artystki, Sally Davies. Przez pół roku, każdego dnia, fotografował ona posiłek zakupiony w McDonalds, by zaobserwować ewentualne zmiany w wyglądzie frytek i hamburgera będących częścią tzw. Happy Meal, czyli posiłku dla najmłodszych. Po 6 miesiącach większych różnic nie było.
Wygląda na to, że słynnej sieci restauracyjnej pochodzącej z podchicagowskiego Oak Brook udało się stworzyć niezniszczalny posiłek. Po pół roku obserwacji zarówno frytki jak i hamburger wygladały podobnie, jak w dniu zakupu. Zmienił sie nieco kolor mięsa, pozostałe produkty tracąc zawartą w nich wodę nieznacznie zmniejszyły swą objętość. Innych zmian nie zaobserwowano. Prezentowane fotografie pokazują posiłek pierwszego i sto pierwszego dnia. Jego wygląd nie zmienił sie juz do końca eksperymentu, czyli przez kolejne kilkadziesiąt dni.
Specjaliści od żywienia twierdzą, że nie tyle środki chemiczne, co tłuszcz i sól odpowiedzialne są za zadziwiającą trwałość produktu. Im więcej zawiera ich posiłek, tym mniej wilgoci sprzyjającej rozwojowi bakterii może wchłonać. Happy Meal ma ich sporo, np.: sól w jednym daniu stanowi połowę dziennej dawki dorosłej osoby.
Podobny eksperyment przeprowadzono w 1996 r. Zakupiony w restauracji „fast food” hamburger przetrzymywano w warunkach pokojowych przez 12 lat. W 2008 r. okazało się, że hamburger nie zepsuł się, nie zgnił i właściwie poza lekkim zeschnięciem wyglądał tak samo, jak ten świeżo kupiony. Doświadczenie miało pokazać jak niezdrowe i nienaturalne jest tego typu jedzenie.