Richard M. Daley, najdłużej w historii urzędujący burmistrz Chicago i jeden z najbardziej wpływowych w najnowszej historii USA, po raz ostatni przewodniczył obradom rady miasta. Nie poruszano trudnych tematów, zamiast tego odchodzący na emeryturę polityk w obecności rodziny słuchał jak aldermani, jeden po drugim, składali mu hołd i dziękowali za transformację miasta w ostatnich 22 latach.
Najdłużej urzędujący radni, z których część pamięta pierwszą kadencję burmistrza, podkreślali zmiany, jakie zaszły w Chicago w tym czasie. Z przemysłowego, ciężko pracującego miasta udało się zbudować kwitnącą, wyróżniającą się na tle innych metropolię – podkreślali radni.
Nie zaprzeczali, że nie była to łatwa, ani tania transformacja. Przekonani są jednak, że wysiłek się opłacił, mieszkańcy mogą dziś być dumni z wprowadzonych zmian.
Przykładem może być Millenium Park w śródmieściu. Kontrowersyjny i bardzo kosztowny projekt, który teraz uznawany jest za jedno z największych osiągnięć, stawiane w krajowych rankingach jako przykład nowoczesnego, przyjaznego mieszkańcom parku miejskiego.
“Daley sprawił, że Chicago stało się jednym z najlepszych do życia miast w kraju” – powiedział alderman Ed Burke tuż przed długą owacją na stojąco, jaką radni zgotowali żegnanemu burmistrzowi.
Na sali obrad nie brakowało jego przeciwników. Trudno zapomnieć o niedawnej prywatyzacji parkometrów miejskich, likwidacji lotniska Meigs, słabych wynikach i zadłużeniu szkół publicznych, czy rekordowym deficycie budżetowym, z jakim Daley zostawia miasto. W środę jednak żaden z tych tematów nie był poruszany i nikt na głos nie nawiązywał do nich. Całe posiedzenie było wielkim pożegnaniem, niektórzy twierdzą, że może nawet zbyt uroczystym, jak na stan finansów miasta.
Jednak w środę wszyscy dziękowali, nawet ci, którzy otwarcie sprzeciwiali się polityce Richarda Daley. Wśród nich znalazł się alderman Robert Fioretti dziękujący za kilka projektów w swojej dzielnicy. Fioretti przyniósł na posiedzenie list, który otrzymał jako chłopiec od ojca obecnego burmistrza.
“Podpisał go!” – mówił promieniujący szczęściem Fioretti pokazując nowy podpis Richarda Daley pod starszym, należącym do jego ojca.
Daley uśmiechał się podczas wszystkich przemówień. Radni cierpliwie czekali na swą kolej – każdy chciał powiedzieć choć kilka słów. Uśmiech zniknął z jego twarzy tylko raz, gdy wspomniano Maggie, walczącą z chorobą nowotworową żonę odchodzącego burmistrza
“Cieszyła mnie każda minuta służby publicznej – powiedział Daley na pożegnanie. Jeszcze raz przypomniał własne słowa sprzed lat, określające opuszczane stanowisko jako “najwspanialszą pracę w Ameryce”.
Były radny Ed Burke wręczył odchodzącemu burmistrzowi kryształowy puchar z wygrawerowanymi nazwiskami 129 aldermanów – wszystkich, jacy zasiadali w radzie miasta od 1989 r. czyli momentu objęcia władzy w mieście przez Richarda Daley.
“Jaki inny burmistrz w kraju może pochwalić się takim dorobkiem? – pytał Burke.
Niewielu, to prawda. Jednak dla Chicago nastaje nowa era, związana z obejmującym to stanowisko już 16 maja Rahmem Emanuelem. Następne posiedzenie już pod jego przewodnictwem.
RJ