38-letni Edward Gardner, mieszkaniec Naperville i wielki miłośnik zwierząt został śmiertelnie potrącony przez samochód na autostradzie nr 294 w pobliżu Schiller Park Oasis, gdy próbował uratować rodzinę dzikich kaczek starająca się pokonać czteropasmową drogę szybkiego ruchu.
To, że zginął ratując inne życie dla jego przyjaciół nie było wielkim zaskoczeniem. Edward od lat zajmował się zwierzętami i walczył o ich prawa.
„Gdy jadąc samochodem zobaczył rodzinę dzikich kaczek próbującą przejść na drugą stronę nie było szans, by nie próbował czegoś zrobić” – mówią jego znajomi.
Zatrzymał samochód na poboczu po prawej stronie i wysiadł z samochodu. Chwilę później został potrącony przez rozpędzoną limuzynę. Była godzina 9.30 rano w poniedziałek. W bardzo ciężkim stanie przewieziony został do Advocate Lutheran General Hospital w miejscowości Park Ridge, gdzie zmarł kilka godzin później.
W sprawie tej prowadzone jest dochodzenie, choć do tej pory kierowca limuzyny nie otrzymał nawet mandatu. Prawdopodobnie zajście uznane zostanie za nieszczęśliwy wypadek i ostrzeżenie dla innych.
RJ