Tylko w Waszyngtonie przejazd taksówkami jest tańszy niż w Chicago. W stolicy za przejechanie 5-milowego odcinka płaci się średnio 10.25 dolara. W naszym mieście jest to 11.05 dolara, przy czym w Chicago ceny benzyny należą do najdroższych w całych Stanach Zjednoczonych. Wpływowy chicagowski radny Edward Burke proponuje wprowadzenie jednodolarowej podwyżki opłat za przejazdy taksówkami.
Taryfa za przejazd taksówką w Chicago wynosi 2.25 dolara plus 1 dolara za drugiego pasażera i 50 centów za kolejnego. Do rachunku doliczana jest jeszcze opłata w wysokości 1 dolara związana z wysokimi cenami benzyny powyżej 3.20 dolara za galon. Radny z 14. okręgu Edward Burk zaproponował, by pasażerowie płacili jeszcze o dolara więcej. Przewodniczący Komitetu Budżetowego Rady Miasta wylicza, że dzięki dodatkowej jednodolarowej opłacie do miejskiej kasy wpływałoby 70 mln dolarów rocznie. Radny Burke podobną propozycję przedstawił już w listopadzie ubiegłego roku. Sprzeciwił się jej jednak ówczesny burmistrz Richard Daley.
Podczas obrad Komitetu Budżetowego Rady Miasta przemawiała Rosemary Krimble, która zarządza departamentem do spraw inwestycji i ochrony konsumenta. Powiedziała, że trwają prace nad pierwszą od 20 lat zmianą przepisów dotyczących taksówkarzy. Głównym celem jest wyeliminowanie niebezpiecznych zachowań na drogach i przypadków oszukiwania pasażerów.
“Licznik odmierza szybciej, kiedy samochód porusza się niż stoi. Dlatego taksówkarze mają zwyczaj ciągłego zmieniania pasów ruchu, niż czekania na zmianę światła” – powiedziała Krimble. By poprawić zachowanie taksówkarzy na drodze władze miejskie planują umieścić na zderzakach 6,900 pojazdów specjalne naklejki z numerem telefonu 311 i z informacją, że każdy może zgłosić zażalenie na jazdę taksówkarzy.
JT