W minioną środę po raz pierwszy od prawie roku Chicago nie usłyszało ani jednego strzału z broni palnej, tego dnia nie dokonano też żadnego morderstwa –poinformował szef policji chicagowskiej. Ostatni raz podobny, 24 godzinny okres miał miejsce na początku 2011 r.
„18 stycznia w ciągu 24 godzin na terenie Chicago nie doszło do żadnego morderstwa, nie zgłoszono też ani jednego strzału z broni palnej – napisał w oświadczeniu superintendent McCarthy – Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce niemal rok temu. Dzień bez ofiar i strzałów jest bez wątpienia wynikiem pracy mężczyzn i kobiet zatrudnionych w departamencie, a także zmian wprowadzanych od wielu miesięcy”.
Szef policji nawiązał w ten sposób do zwiększonej liczby patroli, a także wprowadzenia systemu CompSat, który dostarcza policji więcej informacji na temat zagrożeń i pozwala na niezależne działanie poszczególnych dystryktów.
„Dokonaliśmy postępu, choć przed nami wciąż sporo pracy – napisał w oświadczeniu McCathy – Naszym celem jest zdecydowane ograniczenie liczby morderstw na terenie całego miasta”.
Jeden dzień na razie jeszcze nie świadczy o poprawie, choć wszyscy mają nadzieję, że to nie ostatni w 2012 r.
W 2011 r. odnotowano o kilkanaście morderstw mniej, niż w 2010, choć są rejony, w których ich liczba podniosła się o ponad 40%.
Władze i mieszkańców cieszy jednak postępująca poprawa, choć w opinii wielu osób następuje zbyt wolno. Jeszcze w latach 90. każdego roku ginęło na ulicach Chicago ponad 850 osób.
RJ