----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

03 maja 2012

Udostępnij znajomym:

Trwa pobieranie wersji audio...
'

Pochody pierwszomajowe dla nas, imigrantów z komunizującej Polski, wydają się reliktem czasu minionego. Przymusowe spędy młodzieży szkolnej, sprawdzanie obecności i marznięcie przez długie godziny przed wymarszem w miasto, nie są jednak tylko nieprzyjemnym wspomnieniem. Powracają wraz z doniesieniami prasy o protestach na całym świecie przeciwko środkom oszczędnościowym i wyzyskowi korporacji. A takiego obrotu wydarzeń nikt się chyba nie spodziewał, zwłaszcza w kraju utożsamianym z oazą wolności. Już zupełnie nie do pomyślenia wydawało się to, że będziemy się utożsamiać z ich żądaniami: podwyżką wynagrodzeń i poprawą zatrudnienia. Deja vu? Oczywiście, bo historia kołem się toczy. Nie wiedzieliśmy jednak tego, że znajdziemy się w roli zbliżonej do demonizowanej niegdyś przez komunę klasy robotniczej.

Pierwszomajowe protesty nie miały wcale charakteru rutynowego przypomnienia historycznych walk o równość. Skończyły się użyciem siły w Oakland, gdzie demonstranci uderzali w okna banku i starli się z kordonem policji, a także w Seattle, gdzie wybijali okna, a policja użyła gazu pieprzowego wobec tłumu.

W Stanach Zjednoczonych majowe protesty były testem na wiarygodność ruchu okupacyjnego, ponieważ wiele z jego zgromadzeń zostało w ubiegłym roku rozpędzonych. Demonstranci w ponad stu miastach na terenie całego kraju, zgodnie ze znienawidzoną przez nas, przybyszy zza wschodniej kurtyny, tradycją, świętowali prawa robotnicze.

W Chicago dzień 1 maja rozpoczął się zgromadzeniem w rejonie dzielnicy finansowej małej grupki protestujących przeciwko wykupieniu banków przez rząd federalny. Kiedy demonstranci próbowali zablokować drzwi do Banku Ameryki, policjanci przesunęli ich w inne miejsce. „Kawaleria się zbliża”, jeden z protestantów krzyknął kiedy zbliżyli się policjanci na rowerach. Około 40 protestantów skandowało o tym, że Bank Ameryki otrzymuje subwencje federalne: „Banki zostały wykupione, a my sprzedani!”, wykrzykiwał.

Jeden z demonstrantów, przebrany za policjanta z odznaką urzędu, oświadczył, że „reprezentujemy 99 procent”. Informował o tym, że pilnuje porządku w grupie polecając jednemu z protestantów podarcie sloganu „Piep.. policję”. „Dążymy do czystego protestu”, wyjaśnił. W końcu kilkunastu demonstrantów ruchu okupacyjnego udało się w kierunku Union Park. Przechodząc przez skrzyżowania wstrzymywali ruch uliczny. Policjanci na rowerach usiłowali powstrzymać demonstrantów od maszerowania na ulicach, ale bez skutku. Gapie obserwowali spotkanie z okien okolicznych wysokościowców robiąc zdjęcia i rejestrując zajście na wideo. „Idźcie do pracy, dranie”, krzyknął przechodzący obok mężczyzna w garniturze.

Tradycyjnie zebrania z okazji święta pracy w Union Park gromadzą około 1,000 osób popierających prawa robotnicze i cele humanitarne. Uczestniczą w nich przedstawiciele związków, przeciwnicy wojny i zwolennicy partii komunistycznych i socjalistycznych. Handlarze uliczni sprzedają watę na patyku.

Wśród mówców znalazł się Andy Thayer, przywódca anty-wojennej grupy planującej większą demonstrację przeciwko NATO w pierwszym dniu szczytu, 20 maja. Obecni byli także aktywista Bill Ayers wraz z żoną Bernardine Dohrn. „Przemaszerujemy obok miejsce masakry w Haymarket”, oświadczył Ayers w nawiązaniu do historycznej manifestacji w obronie ośmiogodzinnego dnia pracy z roku 1886, kiedy to w tłum protestujących i policjantów została wrzucona bomba, na co policja odpowiedziała otwarciem ognia do zgromadzonych. Ayers jest emerytowanym profesorem reformy edukacji w University of Illinois i autorem wielu książek, w tym: „Fugitive Days: Memoirs of an Anti-War Activist z roku 2009 i „To Teach: The Journey, in Comics” z roku 2010. Ayers wraz z żoną, Bernardine Dohrn, byłą przywódczynią radykalnej anty-wojennej grupy, Weather Underground, odwiedzili protestantów ruchu okupacyjnego w Union Square Park w Nowym Jorku w dniu 30 marca. Dohrn jest profesorem prawa w Northwestern School of Law i założycielem Children and Family Justice Center.

Organizatorzy zgromadzenia rozdawali ulotki podczas gdy gitarzysta intonował piosenkę po hiszpańsku do śpiewania przez wszystkich obecnych stojąc na platformie ciężarówki udekorowanej w napis „Zalegalizować ciężko pracujących imikgrantów”. Kiedy spadł deszcz około 1.30 po południu setki demonstrantów opuściło Union Park i przemieściło się w kierunku Federal Plaza. Przemaszerowując koło banku Chase wzdłuż Washington Street, protestanci rozpoczęli skandowanie nieprzyzwoitości na temat JPMorgan Chase i CEO Jamie Dimona. Niektórzy podjęli nieprzyzowite skandowanie przeciwko policji: „Chicago to Greece, (blank) the police”. Inni skandowali „Hey hey, ho-ho, Rahn Emanuel’s got to go”, w proteście przeciwko traktowaniu przez burmistrza związków zawodowych, a zwłaszcza związku nauczycieli. Po kilku przemowach pro-związkowych, tłum na Federal Plaza rozpierzchł się przed godziną szczytu. Zarówno protestanci jak i administracja rządowa postrzegają manifestacje majowe jako przygrywkę wobec szczytu NATO w dniu 20 maja, który, jak się oczekuje, zgromadzi o wiele większe tłumy poszukujące uwagi w czasie spotkania światowych przywódców.

Również w innych miastach na terenie całego kraju odbyły się protesty upamiętniające święto związkowe, służące w wielu przypadkach również zasileniu ruchu okupacyjnego. Occupy Cleveland odwołało swe manifestacje „w dowód poszanowania administracji miasta” po aresztowaniu pięciu anarchistów w rejonie Cleveland pod zarzutem konspiracji w celu wysadzenia w powietrze mostu. W opublikowanym oświadczeniu stwierdziło, że pięciu aresztantów było wprawdzie powiązanych z ruchem okupacyjnym Cleveland, ale że „w żaden sposób nie reprezentowali lub występowali w imieniu Occupy Cleveland”, a także że grupa ma na celu protesty pokojowe.

W Nowym Jorku aresztowano 30 protestantów ruchu okupacyjnego w okolicy Manhattanu. Policja wyjaśnia, że wszystkie zatrzymania nastąpiły wskutek naruszenia porządku publicznego, w większości przez osoby blokujące ruch lub sprzeciwiające się aresztowaniu.

Manifestacja w Union Square zgromadziła się pod hasłami, które stymulowały ruch okupacyjny od początku jego powstania – opozycji wobec dużych banków i rządu, który je wykupił po tym jak spowodowały recesję. Kilkuset protestantów, którzy zgromadzili się w okolicy Lower East Side w Sara D. Roosevelt Park zdążając w kierunku wschodnim napotkało kordon policji, który zmusił ich do wycofania się, wyodrębnił pojedyncze osoby z tłumu, przytrzymał je przy ziemi i aresztował przynajmniej cztery z nich jednocześnie próbując przechwycić dużą chorągiew od maszerujących.

Linia pikietujących zgromadziła się pod adresem East 42nd Street maszerując przed oddziałem Wells Fargo i restauracji Capital Grille, będącej częścią sieci przeciwko której wniesiono pozew grupowy występując z zarzutami o kradzież wynagrodzeń i dyskryminację.

W nowojorskich okolicach Midtown protestujący zbierali się przed budynkami powiązanymi ze znanymi korporacjami. Jeszcze przed 9 rano kilkanaście osób maszerowało przed Bankiem America przy ulicy 42 i Avenue of Americas skandując „Otrzymali $41 miliardów gwarancji, a reszta z nas nic nie dostała.” Inna grupa złożona z około 20 protestantów, przemieszczała się przez Grand Central Terminal wykrzykując: „Jesteśmy nie do zatrzymania, inny świat jest możliwy”. Protestanci trzymający transparenty potępiające korporacyjną żądzę władzy na krótki czas zablokowali Piątą Aleję i zostali przesunięci przez policję. Pikiety formowały się także przed kilkunastoma budynkami stanowiącymi bank Chase Manhattan.

Około 100 protestantów wzięło udział w demonstracjach ulicznych w Seattle, gdzie doszło do rozbicia okien, użycia gazu łzawiącego i aresztowań garstki uczestników. Wielu z nich ubranych na czarno, ucharakteryzowanych i wyposażonych w kije, reprezentowało grupę znaną pod nazwą „Black Block”, która spowodowała znaczne zniszczenia sądu federalnego, przecinała opony i wybijała okna, po czym blokowała ruch.

W Denver około 200 demonstrantów przemaszerowało śródmieściem blokując przejazd pojazdów transportowych w okolicznej sieci sklepowej, by zatrzymać się przed budynkiem banku rezerw federalnych. Policja nie inwerweniowała, a tylko jedna osoba została zatrzymana.

Natomiast w Los Angeles w proteście w okolicach Central Boulevard w pobliżu wjazdu na lotnisko międzynarodowe wzięli udział reprezentanci związków zawodowych, pracowników, a także aktywiści o prawa imigrantów. Kilkunastu demonstrantów wznoszących różnorodne hasła, od lepiej płatnych stanowisk zatrudnienia po reformę imigracyjną, zostało aresztowanych.

Zaledwie pobieżny przegląd wydarzeń pierwszomajowych dowodzi, że amerykańscy aktywiści wykorzystują święto pracy do zwoływania zgromadzeń w tak odległych od pierwotnie utożsamianych z interesami robotniczymi jak kwestia obrony praw imigracyjnych. Jakkolwiek przez ponad sto lat święto 1. maja kojarzyło się z walką klasową o prawa robotnicze, to zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i wszędzie indziej już tak nie jest. Wtorkowe protesty przyciągnęły dziesiątki tysięcy demonstrantów na ulice całego świata, of Filipin po Hiszpanię. Żądali oni wszystkiego, od podwyżki wynagrodzeń po zaprzestanie cięć w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i innych środkach oszczędnościowych. Wydaje się, że zarówno z klasowością, jak i interesami robotników mają niewiele wspólnego.

W Stanach Zjednoczonych pochody pierwszomajowe stały się sceną najbardziej widocznych wysiłków ruchu okupacyjnego, bowiem jego ubiegłoroczne manifesty zostały w większej części rozgromione. Organizatorzy majówek twierdzą, że grupy występujące przeciwko giełdzie i finansjerze wzbogaciły marsze robotnicze. Antywojenni aktywiści żywią nadzieję, że wielu z uczestników wtorkowych demonstracji przyłączy się do protestu w dniu 20 maja podczas szczytu NATO. Nie ulega bowiem wątpliwości, że majowe zamieszki były tylko przygrywką do czegoś większego. Niejasne pozostaje jednak to, czy ci, którzy przez lata występowali w obronie praw robotniczych będą skłonni zaryzykować aresztowanie w obronie tak bezosobowych konfliktów jak walka z paktem polityczno-wojskowym, czy tak abstrakcyjnych celów jak przeciwstawienie się chciwości korporacji. Z pewnością jednak proletariat wszystkich krajów wykorzysta każdą możliwą okazję do wyjścia na barykady.

Na podst. The New York Times, Chicago Tribune i msnbc oprac. Ela Zaworski

'

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor