----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

03 października 2012

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

'

Chicagowscy podatnicy wypłacą $1.36 mln. odszkodowania mężczyźnie, który odniósł poważne obrażenia, gdy w kierowany przez niego samochód czołowo uderzył pojazd ścigany przez policję. Gonitwa ulicami miasta odbywała się wbrew rozkazowi przełożonych, którzy dla bezpieczeństwa osób postronnych nakazali natychmiastowe zaprzestanie pościgu.

William Kurtz doznał trwałego uszkodzenia mięśni i ścięgien nóg. Nie jest w stanie wykonywać swej pracy i według zeznań lekarzy kilkuset metrowy spacer kończy sie bólem. W razie pogorszenia stanu mężczyzny możliwa jest w przyszłości amputacja obydwu kończyn.

Do wypadku doszło w 2009 r. gdy 3 października, kilkadziesiąt minut po północy, w prowadzony przez Kurtza samochód czołowo uderzył pojazd kierowany przez Pablo Mendozę i ścigany przez policyjny radiowóz.

Dwoje policjantów – Rodrigo Corona i Vilma Argueta – rozpoczęło pościg, gdy “niepewnie poruszający się ulicą” samochód nie zatrzymał się na wezwanie. Poza trudnym do określenia “nieskładnym zachowaniem” policjanci nie wskazali żadnego innego wykroczenia lub złamania prawa.

“Podczas pościgu Mendoza i ścigający go policjanci wielokrotnie pokonywali skrzyżowania na czerwonym świetle, poruszali się pasem dla pojazdów jadących z naprzeciwka. W pewnym momencie policyjny radiowóz osiągnął prędkość 82 mph” – usłyszeć można było podczas przesłuchania w miejskiej komisji finansów, która przyznała odszkodowanie.

Policjanci podejrzewali, iż Mendoza prowadzi pod wpływem alkoholu, jednak nie powiedzieli tego swym przełożonym podczas krótkiej rozmowy radiowej. Twierdzą również, że nie słyszeli rozkazu zaprzestania pościgu, wydanego po wysłuchaniu raportu policjantów. Dyżurny sierżant stwierdził bowiem, że drobne wykroczenia drogowe nie usprawiedliwiają groźnego dla otoczenia pościgu.

W toku śledztwa wyszło też na jaw, iż w radiowozie włączone było komercyjne radio, które mogło zagłuszać dźwięki policyjnej radiostacji.

Obydwaj policjanci otrzymali upomnienie i skierowani zostali na ponowny trening. Wynikiem wewnętrznego śledztwa było sugerowane zawieszenie w pracy na określony czas obydwojga policjantów, którego nigdy nie wprowadzono w życie.

Od 1999 r. zabronione jest w Chicago kontynuowanie pościgów policyjnych w momencie, gdy uciekający pojazd zaczyna łamać przepisy drogowe i stanowi zagrożenie dla innych. Prawo takie wprowadzono po śmierci dwóch osób: LaTanii Hagert oraz Roberta Russa, którzy zginęli właśnie w wyniku policyjnych pościgów. Ich rodziny otrzymały wysokie odszkodowania – odpowiednio $18 mln. oraz $9.6 mln.

RJ



'

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor