Sierżanci już otrzymali od miasta propozycję nowego kontraktu, na który muszą teraz zgodzić się reprezentujące ich związki zawodowe. Szeregowi policjanci wciąż negocjują.
Najnowszy, 4 letni kontrakt pracowniczy pomiędzy Chicago, a związkami zawodowymi reprezentującymi sierżantów w departamencie policji przewiduje między innymi 9 procentową podwyżkę wynagrodzenia rozłożoną na 4 lata przy jednoczesnej, 1 procentowej podwyżce składek na programy emerytalne w okresie najbliższych 3 lat.
W związku z tym 1,125 sierżantów pełniących służbę w chicagowskim departamencie w razie przyjęcia zaproponowanych warunków, będzie w 2015 r. pokrywało nieco więcej, bo ok.12% wydatków na swe programy emerytalne przy jednoczesnych wyższych zarobkach. Tzw. dodatek mundurowy utrzymano dla nich na poziomie 1,800 dolarów rocznie.
Kontrakt ratyfikować teraz muszą członkowie związku, co – jak zapewnia jego przewodniczący – nie będzie łatwe, bo propozycja miasta jest odpowiedzią na wcześniejsze, nieco wyższe żądania związków.
Kontrakt obowiązujący sierżantów w chicagowskim departamencie różni się od podpisywanego przez szeregowych policjantów, czy wyższych stopniem.
W 2010 r. sierżanci odrzucili klauzulę mówiącą o uzależnieniu ewentualnego awansu od testu sprawnościowego i w związku z tym podpisali osobne umowy. W mocy utrzymano zapis wynegocjowany przez miasto 4 lata temu, przewidujący zakaz spożywania alkoholu na co najmniej 4 godziny przed objęciem służby oraz wyrywkowe kontrole na obecność alkoholu i narkotyków w organizmie.
Szeregowi policjanci wciąż negocjują, o czym pisaliśmy przed tygodniem. Domagają się m.in. 12% podwyżki płac, obniżenia składek medycznych oraz kilkutysięcznego dodatku za konieczność rezydencji w mieście i wysyłania w związku z tym swych dzieci do szkół chicagowskich. Prawo pracownicze w Chicago zabrania bowiem zatrudniania w niektórych zawodach sektora publicznego osób zamieszkałych poza granicami miasta.
RJ