Po odmowie powtórzenia rozprawy sąd niemal od razu wydał wyrok w procesie Drew Petersona, uznanego w ubiegłym roku winnym śmierci swej trzeciej żony, Kathleen Savio. Będzie musiał odsiedzieć cały wyrok, gdyż nie ma możliwości jego skrócenia.
Drew Peterson został uznany winnym morderstwa swej trzeciej żony, Kathleen, którą w 2004 r. znaleziono martwą w wannie we własnym domu. Śledczy uznali to wówczas za nieszczęśliwy wypadek. Jednak sprawa powróciła w 2007 r., gdy zaginęła bez wieści czwarta żona Petersona, Stacy. Dokonano wówczas ekshumacji ciała Savio i powtórzono badania patologiczne. W ich wyniku przekwalifikowano śmierć kobiety na morderstwo. Proces Drew Petersona był jednym z najbardziej kontrowersyjnych w historii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Dzięki zmienionym zapisom prawnym po raz pierwszy prokuratura wykorzystała w oskarżeniu zeznania nieżyjącej osoby. Usłyszane przez innych opisy aktów przemocy, strach przed mężem, wreszcie obawa o własne życie były głównymi i w tym przypadku jedynymi dowodami przeciw Petersonowi. W ten sposób zamordowana Kathleen Savio była głównym świadkiem oskarżenia.
Pozwalające na to prawo zostało wprowadzone w Illinois w 2008 r. głównie ze względu na tę właśnie rozprawę. Po raz pierwszy sąd zakwalifikował zasłyszane przez innych zeznania jako dowody w procesie.
Drew Peterson wciąż utrzymuje, że nie ma nic wspólnego z morderstwem, za które został skazany.
“Nie zabiłem Kathleen!" – krzyczał we wtorek w sądzie Joliet, gdzie reprezentujący go prawnicy ubiegali się o powtórkę procesu. Było to nietypowe zachowanie dla spokojnego do tej pory Petersona.
“Tak, zabiłeś!’ – odkrzyknęła z ław dla publiczności rodzina Savio, której przedstawiciele zostali wkrótce poproszeni o opuszczenie sądu.
Wciąż nie wiadomo, co stało się ze Stacy Peterson. Prokuratura i rodzina Stacy wciąż mają nadzieję, że pojawią się jakiekolwiek informacje lub dowody łączące Petersona z zaginięciem kobiety. W posiadaniu policji znajdują się jedynie poszlakowe informacje, które wskazują, iż pożycie małżeńskie Stacy i Drew nie układało się najlepiej, podobnie jak wcześniejsze z Kathleen Savio. Dziennikarze odkryli tuż po jej zniknięciu, iż w sierpniu 2007 r. w mieszkaniu Petersonów padł strzał ze służbowego rewolweru należącego do Drew. Kula podobno o kilka centymetrów ominęła Stacy. Nigdy nie został w tej sprawie złożony raport. Pastor z kościoła w Naperville rozmawiał podobno ze Stacy na kilka tygodni przed jej zaginięciem. Kobieta podczas rozmowy z nim wspomniała, iż jej mąż przyznał się do zamordowania trzeciej żony i wyraziła obawę o własne życie. Wszystkie te informacje wskazują na winę Petersona, ale jej nie udowadniają.
RJ