Kara za wyrzucanie na ulicę śmieci może w Chicago wzrosnąć kilkukrotnie, jeśli Rada Miasta pozytywnie ustosunkuje się do propozycji aldermana z południa, Howarda Brookinsa. Domaga się on również konfiskaty samochodów, których kierowcy wyrzucą śmieci w czasie jazdy.
“Mamy tego dosyć – mówił Brookings przedstawiając propozycję – Ludzie wyrzucają przez okna samochodów pieluchy, opakowania z McDonald`s i innych restauracji szybkiej obsługi, a nawet zużyte prezerwatywy. To zagrożenie zdrowia publicznego i musimy z tym skończyć”.
Howard Brookins reprezentujący 21 dzielnicę przedstawił propozycję podwyższenia mandatów za zaśmiecanie na środowym posiedzeniu. Jego plan? 1,500 dolarów kary oraz konfiskata samochodu, z którego wyrzucono śmieci. W tej chwili mandat za to wykrocznie wynosi od $50 d0 $100.
“Myślę, że wysokość kary odstraszy wiele osób” – dodaje radny.
Zapytany, czy niedopałki papierosów również podlegać będą tak wysokim mandatom, wskazał fragment propozycji mówiący o opakowaniach papierosów oraz inny, określający śmieci jako “wszelkiego rodzaju odpady”. Można więc wyciągnąć wniosek, że wyrzucenie niedopałka po papierosie może kosztować 1500 dolarów.
Niedopałki nazywane są przez niektóre grupy i organizacje ochrony środowiska “najgorszym rodzajem zanieczyszczeń”. Materiały i składniki chemiczne – Kadm, ołów, arszenik – rozkładają się bardzo długo i zanieczyszczają wodę oraz grunt. W czasie jednodniowej akcji oczyszczania wybrzeża jeziora Michigan w ubiegłym roku wolontariusze zebrali aż 97 tysięcy niedopałków.
Brookins zdaje sobie sprawę, że zaproponowana wysokość kary jest bardzo wysoka. Przekonuje jednak, że chodzi mu o zwrócenie uwagi na problem i wywołanie dyskusji na ten temat.
RJ