----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

24 lipca 2013

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

'

Ten temat powraca jak bumerang, bo wydaje się, że tak ważna dziedzina życia społecznego, jak edukacja, wymknęła się spod kontroli i dziś nikt nie potrafi zająć się ani wychowaniem dzieci, ani wpajaniem im wiedzy, ani ogólnie przygotowaniem ich do życia.

Sytuacja jest bliska paniki – rodzice obwiniają szkoły, nauczyciele narzekają, że dzieci nie wynoszą z domów podstawowych norm życia w społeczeństwie. Wszyscy chowają głowę w piasek, ale rzeczywistość nie jest radosna: rodzina nie wpaja dziś podstawowych wartości, szkoła nie jest szansą – nawet najlepsze studia nie gwarantują sukcesu w życiu.

Tymczasem dorastają kolejne roczniki coraz bardziej nieprzystosowanych do życia ludzi.

Pisałam kilka miesięcy temu o wynikach badań zdrowia emocjonalnego dzieci w szkołach nowojorskich: co piąte dziecko cierpi na zaburzenia psychiczne, z czego tylko ok. 20% otrzymuje jakąkolwiek pomoc! Włos się jeży na głowie, gdy pomyśleć, jak będzie wyglądało życie, gdy te pokolenia dorosną i przejmą ster (jeśli założyć, że dzisiaj jest normalnie).

Trudno powiedzieć, że nic się nie robi – jednak wprowadzanie reform jest trudne i wymaga kosmicznych nakładów finansowych. Przy tym oczywiste jest, że efekty większości działań widoczne są po kilku – kilkunastu latach. Przedłużający się kryzys ekonomiczny nie napawa optymizmem - nie ma wątpliwości, że na lepszy system trzeba czekać długie lata.

Czy oznacza to, że jesteśmy bezradni? Wielu młodych rodziców bierze sprawy w swoje ręce. Edukacja domowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz większa jest też świadomość, że program szkoły nie wystarcza. W dobie komputerów wraca do łask sztuka – poprzez różne formy kreatywności, można wychować ludzi elastycznie i twórczo myślących, wrażliwych, mądrych, inteligentnych.

Dziesięcioletnimi badaniami wpływu sztuki na edukację objęto ponad 100.000 uczniów szkół amerykańskich wszystkich stopni. Wyniki zostały zebrane i opracowane przez University of California w Los Angeles, Stanford University, Columbia University, North Central Regional Educational Laboratory of Chicago, National Center for Gifted and Talented Children na University of Connecticut oraz Chicago Arts Partnership in Education.

Już po wstępnym opracowaniu wyników nadano raportowi wiele mówiący tytuł: “Champion of Change: The Impact of the Arts on Learning”, a po dokładnej analizie sporządzono dokument, który przedłożono rządowi. Sekretarz Edukacji (Minister Edukacji), Richard Riley uznał go za tak ważny, że opatrzył własną przedmową i zaprezentował w Kongresie. Dokument został rozesłany do władz edukacyjnych – federalnych i stanowych, szkół, uczelni, organizacji i fundacji wspierających edukację w Stanach Zjednoczonych. Wśród wielu znaczących wniosków, Mr. Riley szczególnie podkreśla jego zdaniem najistotniejszy - wychowawcze znaczenie edukacji poprzez sztukę:

”Największym wyzwaniem dla amerykańskiego systemu edukacyjnego jest ukierunkowanie  dzieci i młodzieży  na osiąganie sukcesów w szkole, a także w późniejszym życiu. Sztuka daje młodym ludziom podstawowe narzędzie: rozbudza pragnienie wiedzy (…) Naukowcy udowodnili że nauka przez sztukę nie tylko wpływa na to, jak młodzi ludzie uczą się i myślą, ale także jak się zachowują i jak czują…”

Każdy doświadczony pedagog potwierdzi, że kontakt ze sztuką nie tylko rozwija zdolności, ale przede wszystkim rozbudza u dzieci wiele cennych cech: ciekawość, pragnienie poznania,  naturalną potrzebę aktywnego uczestniczenia w życiu, twórcze nastawienie do rzeczywistości, umiejętność abstrakcyjnego myślenia, zdolność koncentracji, a w wyniku tego łatwość uczenia się, odwagę subiektywnego spojrzenia i własnych ocen – jednym słowem -  rozwój indywidualności…

Opinie te potwierdzają szeroko prowadzone wielokierunkowe badania np. wiadomo, że studenci, którzy uczyli się muzyki co najmniej przez 3 lata w dzieciństwie, osiągają lepsze wyniki SAT. Profesor University of California w Los Angeles, Dr. James Cattedrall przeanalizował, na podstawie danych U.S. Department of Education, 10 – letnią historię nauki ponad 25,000 osób. Wyniki wyraźnie wykazują wyższą punktację studentów, którzy uczyli się w przeszłości muzyki. Mają oni lepsze wyniki zarówno standardowych testów, takich jak SAT, jak i egzaminów z literatury i  wiedzy ogólnej (reading proficiency exams). Dr. Cattedrall zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół: zasada ta występuje niezależnie od pochodzenia i środowiska socjalnego, ani też od zamożności studentów. 

W Polsce powracają zajęcia muzyczne i plastyczne do szkół na wszystkich poziomach.

Doświadczenia wszystkich państw, które kładą nacisk na zwiększanie dostępności do kultury, pokazują, że osoby, które od małego mają kontakt z kulturą, wyrastają na ludzi bardziej otwartych i kreatywnych. Rozwój kultury ma bezpośrednie przełożenie na rozwój potencjału intelektualnego społeczeństwa. Kultura na wysokim poziomie to także wizytówka i najlepsza promocja Polski. („Kultura dla dzieci”, MKiDN – Bogdan Zdrojewski, 29 maja2013)

W Ameryce są szkoły oferujące wspaniałe programy dla dzieci, ale większość szkół nie stać na taki luksus. Nie liczmy więc na szkoły, nie pozostawiajmy losów naszego dziecka przypadkowi. Za kilka tygodni rozpocznie się nowy rok szkolny. Warto zainteresować się zajęciami artystycznymi: lekcjami gry, śpiewem w chórze, tańcem, teatrem.

Akademia Muzyki przy Paderewski Symphony Orchestra zaprasza dzieci od 5 lat na zajęcia rytmiki, umuzykalnienia i fortepianu. Informacja: 773 896 8683.

Barbara Bilszta

'

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor