Willis Tower utracił w tym tygodniu miano najwyższego budynku w USA na rzecz 1WTC w Nowym Jorku. Wciąż mamy jednak szansę na ukończenie rozpoczętej przed kilku laty budowy Chicago Spire, czyli mierzącego ponad 2,000 stóp wieżowca przy Lake Shore Drive, dzięki czemu odzyskalibyśmy utraconą, pierwszą pozycję.
Na razie w miejscu powstania budynku mamy tylko fundamenty sięgające kilku pięter w głąb ziemi, przez okolicznych mieszkańców nazywane „wielką czarną dziurą”. Straszy ona już od 2010 r., gdy sąd okręgowy powiatu Cook wyznaczył syndyka upadłościowego, który zajął się sprzedażą należącego do tej pory do Shelbourne Development Group Inc. terenu przy 400 N. Lake Shore Dr.
To właśnie tam miał powstać najwyższy w USA i na kontynencie północnoamerykańskim wieżowiec, jednocześnie jeden z najwyższych na świecie apartamentowców. Irlandzka firma developerska planowała w tym miejscu budowę drapacza chmur o wysokości przekraczającej 2,000 stóp. Zdążyła uzbroić teren i przygotować fundamenty.
„Spirala”, bo tak nazwano planowany wieżowiec, miał być najwyższym na zachodniej półkuli i jednym z najwyższych na świecie. W całości wypełniać go miały luksusowe apartamenty, których ceny zaczynały się od $75,000 i sięgały nawet $15 mln. Kilkadziesiąt zostało zresztą zakupionych, zbyt mało jednak, by sfinansować prace wstrzymane po odmowie dalszego finansowania przez banki.
Shelbourne Development winny jest Anglo Irish Bank Corp. ponad $77 mln. Dodatkowe $12 mln. musi zapłacić firmie budowlanej, oraz prawie $5 mln. chicagowskim architektom nadzorującym prace. Developer musiał nawet wyprowadzić się ze swoich biur w centrum miasta przy 111 S. Wacker Dr, gdyż zalegał prawie 30 tysięcy za czynsz.
Podobne przypadki mają miejsce w innych miastach. W związku z sytuacją ekonomiczną i obostrzeniami bankowymi z planowanej budowy wieżowca musiało zrezygnować Baltimore, gdzie trwały przygotowania do wzniesienia 59-piętrowego, nowoczesnego drapacza chmur zaprojektowanego przez samego Roberta A.M. Stern`a. Nashville nie będzie miało 70-piętrowej Signature Tower, a Filadelfia porównywalnego wielkością American Commerce Center. W Atlancie bankructwo ogłosiła firma zajmująca się budową reprezentacyjnej Phipps Tower. We wszystkich przypadkach nie doszło do sfinalizowania umów na wielomilionowe pożyczki.
Kilka miesięcy temu sądowa batalia przeniosła się z Delaware do Chicago. W ramach umowy Garrett Kelleher, irlandzki deweloper odpowiedzialny za budowę, ma czas do połowy marca na spłacenie prawie 80 mln. długu i odzyskanie terenu. Jeśli się to nie uda, plac budowy wraz z zadłużeniem trafi na aukcję. Kelleher jest jednak przekonany, że w poprawiającej się sytuacji ekonomicznej znalezienie nowych inwestorów nie powinno być wielkim problemem. Podobno rozmowy już trwają. Irlandczyk patrzy w przyszłość optymistycznie i obiecuje kontynuację rozpoczętej w 2007 roku budowy.
„Garrett Kelleher jest bardzo oddany budowie Chicago Spire – mówi reprezentujący go prawnik, Thomas Murphy – Największa burza za nami i Garrett uważa, że ma doskonały produkt”.
Być może jednak po trzech latach sytuacja zaszła na tyle daleko, że musiałby on w bardzo krótkim czasie zgromadzić bardzo dużo pieniędzy, by uratować projekt. Ma czas do 14 marca przyszłego roku. Nie jest to niemożliwe, bo powoli budzi się rynek nieruchomości, w tym tych najbardziej ekskluzywnych. Apartamenty w chicagowskiej Spirali takie właśnie miały być, zresztą pierwsze zostały już sprzedane na podstawie planów kilka lat temu w cenie ponad $1400 za stopę kwadratową.
Czym miała być lub będzie Spirala, jeśli kiedykolwiek dojdzie do jej ukończenia? Przede wszystkim jednym z najwyższych apartamentowców na świecie, położonym u zbiegu Lake Shore Drive i Chicago River. Sporo kontrowersji wzbudzała bryła budynku, przypominająca wysoką, skręconą świeczkę – stąd nazwa. Sama konstrukcja jest dziełem sztuki. Mimo, że budynek istnieje na razie na ekranach komputerów i deskach kreślarskich to sławny jest już na całym świecie. Byłby niewątpliwie jednym z najnowocześniejszych i najbardziej śmiałych rozwiązań konstrukcyjnych w świecie.
Gdyby doszło do ukończenia projektu, to budowa Spirali zajmie cztery lata.
RJ