Podczas wprowadzania niedawnej reformy publicznych świadczeń emerytalnych stanowi legislatorzy nie zauważyli jednego, kosztownego wydatku z budżetu. Chodzi o roczne premie wypłacane byłym pracownikom stanowym, które tylko w 2013 r. kosztowały podatników ponad 41 mln. dolarów.
W lipcu każdego roku emerytowani pracownicy stanu Illinois znajdują w swoich skrzynkach pocztowych miły dodatek w postaci ekstra czeku opiewającego na kilkaset, a nawet kilka tysięcy dolarów.
Nazywana trzynastką wypłata obliczana jest w połowie każdego roku. Przeciętny dodatek w 2013 r. wyniósł dla ponad 119 tysięcy byłych pracowników ok. 340 dolarów. Jednak niektóre wypłaty były znacznie wyższe, bo sięgały nawet 7,600 dolarów.
W czasie wprowadzania niedawnej reformy systemów emerytalnych premia ta została jednak całkowicie pominięta przez legislatorów, choć głównym celem ich pracy było poszukiwanie sposobów obniżenia przyszłych kosztów stanowego systemu emerytalnego.
Fundusze na trzynastkę pochodzą ze specjalnego konta, na które składają się pobierane z około 3,000 stanowych departamentów pieniądze. To równowartość 0.63% zarobków pracowników kwalifikujących się później do otrzymywania emerytur w tym systemie.
Wysokość dodatku dla poszczególnych osób zależna jest od świadczeń otrzymywanych przez nie w lipcu danego roku oraz sumy wszystkich wypłat w tym okresie.
Mówiąc prościej: jeśli emerytura byłego pracownika publicznego w lipcu stanowiła na przykład 1% wszystkich wypłat w tym miesiącu, wówczas osoba taka otrzymuje 1% zebranych na specjalnym koncie pieniędzy. Łatwo zauważyć, że najwięcej otrzymują więc osoby o najwyższych świadczeniach, zajmujące zwykle przed przejściem na emeryturę najwyższe stanowiska w Illinois.
Nikt oczywiście nie otrzymuje aż jednego procenta. W przypadku emerytury wynoszącej 233 tysiące dolarów, roczny bonus w 2013 r. wyniósł $7,659, co stanowiło 0.02% ogólnej puli. Mówimy o byłym prezydencie Illinois Association of Park Districts, którym jest Ted Flickinger.
Madeleine Doubek z reprezentującej wyborców organizacji Reboot Illinois mówi, że “przejście na emeryturę z sektora publicznego nie powinno automatycznie oznaczać corocznej wygranej na loterii”.
„Wiele osób dojdzie do wniosku, że jakakolwiek forma dodatków dla osób, które nie są już nigdzie zatrudnione jest śmieszna” – uważa Doubek.
Krytycy systemu wskazują również, że wydatki poszczególnych agencji nie są równe otrzymywanym świadczeniom. Na przykład powiat McHenry wpłacił w 2013 roku na specjalne konto $396,750, jednak należący do systemu świadczeń emerytalnych pochodzący z tego powiatu otrzymali tylko $285,364 w postaci trzynastki. Oznacza to, iż ponad 111 tysięcy wpłaconych w McHenry pieniędzy trafiło do osób, które nigdy tam niepracowały.
Z drugiej strony DuPage zapłaciło ponad 970 tysięcy na rzecz przyszłych dodatków, a otrzymało aż 1.3 mln. w wypłaconych trzynastkach.
Podczas dwuletnich dyskusji na temat reformy systemu nie poświęcono temu tematowi zbyt wiele uwagi. Wielu legislatorów nawet nie słyszało o tzw. trzynastkach. Nie przypominali o niej sami pracownicy, głównie dlatego, iż w przyszłości mieli być beneficjentami systemu.
“Nie leży w interesie osób korzystających z systemu informowanie o tych dodatkach” – mówi Doubek z Reboot Illinois i dodaje, że do czasu recesji nikt nie zwracał uwagi na takie rzeczy i dopiero niedawno wszyscy przejrzeli na oczy.
Problem w tym, że o ewentualnych zmianach musieliby zadecydować sami zainteresowani, którzy działając w różnych agencjach i organizacjach są zwykle najlepiej wynagradzanymi podczas rozdzielania trzynastki osobami. Warto pamiętać, że pieniądze na działalność departamentów składających się na specjalne konto, podobnie jak pensje pracowników, pochodzą z budżetu czyli od podatników Illinois.
Tak miało być
Reprezentant stanowy Jack Franks, demokrata z Marengo mówi, że to sposób na ominięcie przepisów i podniesienie dochodów kosztem coraz wyższych podatków.
Zajmujący się podziałem zysków nie ukrywają, że tak właśnie system miał działać.
Trzynastki pojawiły się w latach 90. jako kompromis pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych - do których należy część pracowników sektora publicznego i departamentu edukacji – a nadzorującym ich emerytury Illinois Municipal Retirement Fund. Od początku był to sposób na wyrównanie wypłat świadczeń z rosnącymi kosztami życia.
RJ
'