Specjaliści z tygodnika Forbes przyjęli chyba jakieś tajemnicze i nietypowe kryteria tworząc tegoroczną listę „Cool Cities”, czyli fajnych miast w USA. Dowodem jest efekt ich pracy. Na pierwszym miejscu umieszczono bowiem Waszyngton D.C. Jeśli pierwsze miejsce nie wzbudziło niczyich podejrzeń, to powinno miejsce ósme, na którym znalazło się Riverside z Kaliforni, uznane w ostatnich latach przez ten sam tygodnik za jedno z najbardziej stresujących do życia, o zanieczyszczonym powietrzu i wodzie. Poza tym na liście nie ma Chicago.
Fajniejsze, niż Chicago okazały się między innymi: Seattle, Austin, Dallas, Houston, San Francisco, San Diego, Boston, czy Los Angeles... co akurat jest z różnych powodów zrozumiałe. Ale pojawiły się tam też Oakland, Raleigh w Północnej Karolinie, Bethesda w Maryland oraz wspomniane wcześniej Riverside.
Trzeba uczciwie przyznać, że we wprowadzeniu Forbes tłumaczy, iż chodzi o miasta najfajniejsze do życia, a lista stworzona została w oparciu o następujące kryteria: kultura, rekreacja, sztuka, różnorodność etniczna, kulturowa i kulinarna, jakość restauracji, liczba atrakcji, czy wiek populacji.
Autorzy nie brali pod uwagę ciągnących się na obszarze dziesiątek mil metropolii, w których skład wchodzi wiele innych, niezależnych miasteczek. Stąd choćby brak Nowego Jorku. Faworyzowano natomiast miejsca, gdzie przeprowadza się i mieszka wielu młodych ludzi, głównie w wieku 25 – 34 lata. Tu musimy, niestety, przyznać rację dziennikarzom Forbes`a. Do Waszyngtonu przenosi się najwięcej osób w tym wieku, co oznacza, że widzą tam oni przyszłość, możliwości i nagrody za ciężką pracę.
Sporo zamieszania wprowadziła kategoria restauracyjna i rozrywkowa. Jak wiemy, trudno tu być obiektywnym i tam gdzie jeden lubi teatr, drugi gra w golfa, a trzeci wybierze koncert rockowy. Bazując wyłącznie na statystykach można popełnić wiele błędów, co chyba w tym przypadku przydarzyło się autorom rankingu.
Niemal równocześnie opublikowana została inna lista, wyliczająca najbardziej i najmniej przyjazne miasta w USA. Międzynarodowy portal podróżniczy – Conde Nast Traveler – po raz kolejny poprosił swych użytkowników o pomoc w tworzeniu rankingu. Drugi rok z rzędu pierwsze miejsce wśród najmniej przyjaznych miast w Stanach Zjednoczonych zajął Newark z New Jersey. Warto wspomnieć, że w ubiegłym roku zajmował on pod tym względem pierwszą pozycję w świecie, wyprzedzając Istambuł, Kuwejt, a nawet Detroit. Odwiedzając Newark lub poznając jego mieszkańca warto więc ważyć słowa i postępować ostrożnie.
Na drugim biegunie listy, a więc uznanym za najbardziej przyjazne, znalazło się Charleston z Południowej Karoliny.
Jeśli chodzi o Chicago, to nie umieszczono nas ani w najlepszej, ani w najgorszej dziesiątce, więc chyba jest to pozytywna wiadomość o negatywnym zabarwieniu.
Generalnie można powiedzieć, że większość przyjaznych miast położona jest na południu kraju, słynącym z gościnności, otwartego serca i uśmiechu. Nieprzyjaznych poszukiwać należy na północy, środkowym zachodzie i wybrzeżach USA.
Ponieważ mamy okres wakacyjny, więc w planowaniu letnich wyjazdów może pomóc lista najbardziej przyjaznych miast w USA:
10. Asheville, North Carolina
9. Nashville, TN oraz
8. Key West, FL
7. Jackson Hole, Wyoming
6. Fort Worth, Texas
5. Nowy Orlean, LA
4. Telluride, Colorado
3. San Antonio, TX
2. Savannah, Georgia
1. Charleston, South Carolina
Najmniej przyjazne miasta w USA należy omijać:
10. Miami
9. Wilmington, Delaware
8. The Hamptons, New York
7. Los Angeles
6. Detroit
5. New Haven, Connecticut
4. Atlantic City, New Jersey
3. Hartford, Connecticut
2. Oakland, California
1. Newark, New Jersey
Warto dodać, że w ubiegłym roku w opracowaniu Reader`s Digest wsród najbardziej przyjaznych w USA znalazła się Galena z Illinois, jednak w pierwszej piątce globalnej nie było ani jednego miasta ze Stanów Zjednoczonych.
RJ
'