----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

04 grudnia 2014

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

00:00
00:00
Download

Chicagowscy policjanci w ciągu dwóch miesięcy zaczną testować kamery osobiste przypinane do munduru. Na początek w pilotażowym programie wezmą udział funkcjonariusze, którzy sami się do niego zgłoszą. Komendant Gary McCarthy poinformował, że chętnych nie brakuje.

Chicago dołączy do innych miast, które wprowadzają tzw. body cameras do wyposażenia policjantów. To reakcja na wydarzenia w Ferguson w stanie Missouri, gdzie w sierpniu biały policjant zastrzelił czarnoskórego osiemnastolatka. Zaczęto zastanawiać się nie tylko nad sposobami uniknięcia podobnych zdarzeń w przyszłości, ale również metodami rejestracji wszelkich wydarzeń z udziałem policji. Jeden z pomysłów to wyposażenie policjantów w przenośne kamery przyczepiane do munduru, które zarejestrują każde zdarzenie.

Prezydent Barack Obama, który zwrócił się  w tym tygodniu do Kongresu o 263 mln dolarów dla policji, chce by 75 mln dolarów zostało przeznaczone  właśnie na zakup 50 tys. kamer osobistych dla funkcjonariuszy. Zwolennicy tych urządzeń przekonują, że zapis z kamer  pomoże w rozwianiu wszelkich wątpliwości pojawiających się niemal zawsze, gdy dochodzi do kontrowersyjnego aresztowania lub użycia broni przez policję.

Departament Sprawiedliwości USA na poparcie tych postulatów przywołuje wyniki pilotażowego programu przeprowadzonego w 2012 roku w miasteczku Rialto w Kalifornii, położonym około  55 mil na wschód od Los Angeles. Po wyposażeniu funkcjonariuszy w kamery osobiste ilość skarg na funkcjonariuszy spadła o 88 procent w ciągu roku, odnotowano także o 60 procent mniej przypadków użycia środków przymusu przez policjantów.

W Illinois plany wprowadzenia kamer dla funkcjonariuszy poparło kilka agencji służb bezpieczeństwa. Wśród nich znaleźli się Illinois Sherriff"s Association, Illinois Association of Chiefs of Police, Illinois Fraternal Order of Police, Illinois State"s Attorneys Association, a także NAACP (National Association for the Advancement of Colored People) - organizacja walcząca o prawa mniejszości w Stanach Zjednoczonych.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że tzw. body camera pomogłaby w ograniczeniu niezgodnych z prawem zachowań wśród policjantów, a jednocześnie przyczyniłaby się do zmniejszenia liczby nieuzasadnionych skarg na działania policji. Z ostatnich danych wynika, że liczba skarg na chicagowską policję spadła o 17 procent. Komendant Gary McCarthy poinformował, że w ciągu 60 dni ruszy pilotażowy program, w ramach którego kamery pojawią się na mundurach chętnych funkcjonariuszy.

W Chicago, podobnie jak w innych dużych miastach, dochodzi do protestów w związku z decyzją ławy przysięgłych w Ferguson. 25 listopada prokuratora St. Louis ogłosiła, że nie ma podstaw, by oskarżyć białego policjanta Darrena Wilsona, który w sierpniu zastrzelił w Ferguson czarnoskórego 18-latka Michaela Browna. Jeden z protestów odbywał się przed biurem burmistrza Emanuela w budynku City Hall. Około 75 osób z organizacji Black Youth Project 100 siedziało tam przez 28 godzin. Liczba ta jest symboliczna. Zdaniem organizatorów protestu co 28 godzin w Ameryce  młoda osoba czarnoskóra ginie od kuli policjanta. W Chicago od kul policjantów zginęło 100 osób w ciągu ostatnich sześciu lat. Około 80 procent ofiar stanowili czarnoskórzy młodzi mężczyźni.

JT



----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor