----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

29 stycznia 2015

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

00:00
00:00
Download

W wyborach na burmistrza Chicago 24 lutego liczy się pięciu kandydatów. To ubiegający się o drugą kadencję Rahm Emanuel i jego czterech oponentów: komisarz powiatu Cook Jesus "Chuy" Garcia, radny Bob Fioretti, biznesmen Willie Wilson i aktywista William "Dock" Walls. Kandydaci na burmistrza rozpoczęli w tym tygodniu cykl debat przedwyborczych.

Czterech kontrkandydatów burmistrza Emanuela w czasie pierwszej debaty, której gospodarzem byli dziennikarze "Chicago Tribune", skupiło się na krytyce jego dobiegającej końca kadencji. Zarzucali mu brak planu rozwoju najbiedniejszych dzielnic miasta, dbanie o interesy korporacji czy wzrost przestępczości. 

Komisarz powiatowy Jesus "Chuy" Garcia powiedział, że Emanuel skupił się na rozwoju centrum (downtown), a "inne dzielnice pozostały w tyle". "W tych dzielnicach nie ma pracy" – stwierdził. A potem jeszcze dodał, że burmistrz co prawda urodził się w Chicago, ale wychowywał w Wilmette na przedmieściach  i "nie rozumie zakresu potrzeb miasta".

Z kolei radny Bob Fioretti zauważył, że wiele inwestycji, którymi Emanuel chwali się, zostało rozpoczętych jeszcze za kadencji jego poprzednika burmistrza Richarda M. Daley. Odnosząc się do poparcia w walce o reelekcję, które Rahm Emanuel, otrzymał od prezydenta Baracka Obamę, Fioretti powiedział, że burmistrz raczej powinien zwrócić się z prośbą do prezydenta o przyznanie dzielnicy Pullman statusu Narodowego Parku, co wpłynęłoby na rozwój południa Chicago. Fioretti jest prezesem Historic Pullman Foundation.

Rahm Emanuel z kolei skrytykował radnego z 2. okręgu za głosowanie za prywatyzacją miejskich parkometrów, do czego doszło za rządów byłego burmistrza Richarda M.Daley. Emanuel zapytał się wprost: "o czym myśleli radni popierając ten pomysł?".  75-letnia dzierżawa miejskich parkingów jest szeroko krytykowana przez mieszkańców. Fioretti tłumaczył, że administracja ówczesnego burmistrza wprowadziła radnych w błąd w sprawie korzyści dla miasta i on - podobnie jak pozostali radni – do końca nie znał warunków umowy. Burmistrz Emanuel przypomniał, że po objęciu urzędu w 2011 roku jego administracja wprowadziła do niej kilka korzystnych dla Chicago poprawek.

Komisarz powiatowy Jesus "Chuy" Garcia zarzucał burmistrzowi ciągłe obarczanie mieszkańców różnymi dodatkowymi opłatami,  podatkami czy karami. Emanuel ripostował,  przypominając, że Garcia w 1980 roku, kiedy był radnym w administracji burmistrza Harolda Washingtona, głosował za podniesieniem podatków od nieruchomości. Garcia opowiedział, że  pieniądze były wtedy potrzebne ze względu na kryzys finansowy w powiecie Cook.

Kandydaci na burmistrza podczas pierwszej debaty poruszyli także sprawę przestępczości w mieście. "Nie możemy sobie pozwolić na 10 tysięcy strzelanin w ciągu czterech lat " – mówił komisarz powiatowy. Jesus Garcia powtórzył swój pomysł na rozwiązanie problemu przestępczości w Chicago – czyli zatrudnienie 1,000 nowych policjantów. Zdaniem Garcii burmistrz nie zatrudnił,  tak jak obiecywał,  nowych policjantów, tylko przesunął kilkuset od pracy przy biurkach do patrolowania ulic. Za ich nadgodziny miasto w tym roku zapłaci prawie 100 milionów dolarów.  Jesus Garcia wylicza, że zatrudnienie  tysiąca policjantów kosztowałoby od 111 mln do 120 mln dolarów. Nie sprecyzował jednak skąd wziąłby na to środki.  Pozostali kandydaci przyznali, że w budżecie nie ma na to pieniędzy.

Radny Bob Fioretti stwierdził ostatnio, że jeżeli zostanie wybrany na burmistrza to zatrudni 500 dodatkowych policjantów. Jego zdaniem lepiej zastąpić odchodzących na emeryturę policjantów nowymi niż płacić  tym co pozostali nadgodziny.  Fioretti tłumaczy, że ubiegający się o drugą kadencję burmistrz robi dokładnie odwrotnie - zamiast zatrudnić nowych policjantów, daje nadgodziny funkcjonariuszom zatrudnionym na pełnych etatach. Zdaniem Rahma Emanuela to tańsza opcja, bo nie obciąża się budżetu departamentu policji dodatkowym kosztami, takimi jak ubezpieczenie czy plany emerytalne. Fioretti i inni krytycy tej opcji, wskazują, że obciążeni długimi godzinami pracy funkcjonariusze nie są efektywni w tym co robią. Zatem lepszym wyjściem byłoby zatrudnienie nowych policjantów.

Rahm Emanuel przekonywał, że największym problemem w walce z przestępczością kryminalną w mieście jest łatwy dostęp do broni. Wyliczał przy tym, co udało mu się zrobić jego administracji, by poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Mówił o wprowadzeniu dzielnicowych patroli czy zajęciach letnich dla nastolatków, by trzymać ich z dala od ulicznych gangów.

Biznesmen Willie Wilson bronił swojego planu walki z przestępczością. Jego zdaniem należy przede wszystkim zabrać policjantom samochody i wprowadzić piesze patrole, a nawet zmusić funkcjonariuszy do używania środków komunikacji publicznej. W ten sposób byliby bliżej ludzi – wyjaśniał kandydat z południa Chicago. 

Garcia, Fioretti, Wilson i Walls zgodzili się, że należy zakończyć program fotoradarów na skrzyżowaniach. Kamery, które zostały zamontowane prawie dekadę temu, miały poprawiać bezpieczeństwo na chicagowskich drogach, ale krytycy podkreślają, że w systemie są błędy. System monitoruje wykroczenia związane z jazdą na czerwonym świetle. W ostatnich siedmiu latach  miasto wydało ponad 4 miliony 100-dolarowych mandatów. Dziennikarskie dochodzenie w tej sprawie przeprowadzili reporterzy "Chicago Tribune". Pojawiły się podejrzenia, że fotoradary nie działają poprawnie. Burmistrz Rahm Emanuel stwierdził podczas debaty, że program fotoradarów powinien być poddany reformie. Pozostali kandydaci uważają, że program należy zatrzymać.

Przypomnijmy, że do sądu federalnego wpłynął pozew grupowy przeciw firmie Redflex, która do ubiegłego roku obsługiwała system kamer na skrzyżowaniach. Utrzymuje się w nim, że ponieważ firma otrzymała kontrakt w nieuczciwy sposób, czyli dzięki łapówkom, to powinna zwrócić zarobione w ten sposób pieniądze, przede wszystkim kierowcom ukaranym za przejazd na czerwonym świetle. Po ujawnieniu afery kontrakt z firmą Redflex został zerwany, ale do tego czasu zarobiła ona około 100 milionów dolarów otrzymując od 20 do 25 procent z każdego 100-dolarowego mandatu.

Czterech kandydatów na burmistrza nie podzieliła sprawa budowy kasyna w Chicago. Zgodzili się co do tego, że kasyno zwiększyłoby wpływy do budżetu. Chociaż burmistrz Emanuel zaznaczył, że samo kasyno nie rozwiąże problemów finansowych miasta. Komisarz Garcia uważa, że w tej sprawie powinni przede wszystkich zadecydować mieszkańcy.  Wiliam "Dock" Walls jest przeciwnikiem powstania kasyna na terenie Chicago. Ustawę w tej sprawie dwa razy zawetował były gubernator Pat Quinn. Jego następca Bruce Rauner dał do zrozumienia, że nie będzie blokować budowy kasyna, jeżeli pomysł będą popierać  mieszkańcy.

Emanuel prowadzi w sondażach

W ostatnim sondażu przedwyborczym burmistrz Rahm Emanuel miał dużą przewagę nad rywalami, ale niewystarczającą na wygranie wyborów w pierwszej turze. Takie były wyniki badania niezależnego biura badania opinii publicznej Ogden & Fry, w którym o zdanie zapytano około 1,000 wyborców deklarujących chęć głosowania 24 lutego.

Burmistrz Rahm Emanuel miał 39-procentowe poparcie, drugi  w kolejności komisarz powiatowy Jesus Garcia miał zaledwie 18 procent. Biznesmen Willie Wilson był sondażu trzeci z poparciem w granicach 11 procent, wyprzedził on radnego Boba Fioretti, na którego chęć głosowania wyraziło 7,5 procent respondentów. Najmniejsze poparcie, 2-procentowe, miał William "Dock" Walls.

Co najmniej 22 procent ankietowanych było niezdecydowanych i to właśnie oni mogą przesądzić o wyniku wyborów. Z sondażu Ogden & Fry wynikało, że Rahm Emanuel miałby problemy z wygraniem wyborów w pierwszej turze, kandydat musi bowiem przekroczyć 50-procentowy próg. Burmistrz miał w tym badaniu 39 procent poparcia. Jeżeli w głosowaniu 24 lutego żaden z kandydatów nie przekroczy 50-procentowego progu otrzymanych głosów, wtedy druga tura wyborów odbędzie się 7 kwietnia. Za pierwszym razem Rahm Emanuel nie miał z tym problemów. W wyborach w lutym 2011 roku uzyskał 55 procent. Drugi w kolejności Gery Chicago zdobył 24 procent.

Rosną fundusze wyborcze Rahma Emanuela. Tylko w ostatnich dniach poinformował, że otrzymał kolejne donacje od osób prywatnych na sumę 427.5 tys., w tym 10 tys. od Steve"a Ballmera, właściciela koszykarskiej drużyny Los Angeles Clippers. Tydzień wcześniej Emanuel otrzymał 355.5 tys. na swoją kampanię wyborczą. Najwięcej na kampanię Emanuela przeznaczyli reżyser Steven Spielberg  i producent filmowy David Geffen. W zbieraniu pieniędzy w Hollywood  burmistrzowi pomaga jego brat, Ari Emanuel, który jest agentem.

Na koniec ubiegłego roku burmistrz miał na koncie  w sumie 11 milionów. Jednak pod koniec grudnia wydał 4.7 mln  na emitowanie reklam wyborczych. Mimo to na koniec roku na jego koncie wyborczym widniała imponująca suma -  6.5 miliona dolarów. W tym samym czasie radny Bob  Fioretti miał na kampanię 196 tysięcy, a komisarz powiatowy Jesus "Chuy" Garcia  ponad 817 tys. Biznesmen z południa Chicago, Willie Wilson, który w styczniu dołączył do wyścigu, wyłożył  z własnej kieszeni milion dolarów na kampanię, a potem jeszcze 340 tys. oraz zebrane od darczyńców 23,1 tys.  Wiliam "Dock" Walls w ostatnich tygodniach przekazał na swoją kampanię 21 tys. Przed wyborami 24 lutego kandydaci spotkają się jeszcze na czterech debatach. W 2011 roku obecny burmistrz wziął udział tylko w jednej. 

JT

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor