Jeff Bezos wreszcie może nazwać się astronautą. Pod malowniczym niebem o świcie, z pustyni Zachodniego Teksasu, 57-letni były dyrektor generalny Amazon i założyciel firmy zajmującej się turystyką kosmiczną Blue Origin na krótką chwilę poleciał w kosmos, nazywając to „pierwszym krokiem do czegoś wielkiego”.
A wszystko to wydarzyło się 52 lata po tym, kiedy Neil Armstrong i Buzz Aldrin zostawili swoje odciski butów na Księżycu.
Na szczycie rakiety Blue Origin, zamknięty w kapsule Bezos, jego brat Mark, legenda aeronautyki Wally Funk i 18-letni klient Oliver Daemen, udali się w kierunku niewidzialnej, arbitralnej granicy oddzielającej Ziemię od kosmosu w ramach misji NS -16. Około trzy minuty po starcie załoga po raz pierwszy doświadczyła nieważkości i dotknęła krawędzi kosmosu. Z kabiny rozległy się okrzyki i wrzaski, a transmisję na żywo wypełniły statyczne okrzyki „to niesamowite”.
W tym ulotnym momencie dołączyli do ekskluzywnego, nowego klubu dla „komercyjnych astronautów”, który przed misją liczył tylko 10 członków. Łączna liczba osób, które były w kosmosie, wynosi zaledwie 570. Obie listy obejmują teraz dwóch braci Bezos, Funk i Daemen w ich szeregach.
Czteroosobowa załoga wypięła się z siedzeń po tym, jak rakieta New Shepard uniosła ich kapsułę poza stratosferę. Kapsuła osiągnęła szczytową wysokość - około 66 mil (106 kilometrów) nad powierzchnię Ziemi.
Nieważka załoga podskakiwała wokół kapsuły, koziołkując i rzucając sobie nawzajem pomarańczowymi piłeczkami do ping-ponga. Mark Bezos rzucił Skittle w kierunku Daemena, siedzącego do góry nogami na dachu kapsuły, a 18-latek manewrował, by złapać słodycze w usta.
A potem, prawie tak szybko, jak się wznosiła, kapsuła zaczęła opadać z powrotem na twardy grunt.
Jednocześnie rakieta New Shepard, która przeniosła kapsułę na skraj nieskończoności, spokojnie spadała z powrotem na Ziemię. Wylądowała delikatnie na pustyni Zachodniego Teksasu około siedem minut po starcie.
Około ośmiu minut i 30 sekund po locie spadochrony kapsuły zostały uruchomione i bezpiecznie sprowadziły kapsułę do lądowania.
Historyczny wyczyn nastąpił zaledwie 11 dni po locie Richarda Bransona w kosmolocie Virgin Galactic 9 lipca.
Chociaż wiele zrobiono w podróży Bezosa – który oczywiście sfinansował to przedsięwzięcie – była to tak naprawdę doniosła okazja dla 82-letniej Mary „Wally” Funk, która marzyła o tym, by odbyć podróż w kosmos na dłużej niż żyje Bezos. Funk zgłosiła się na ochotniczkę do wzięcia udziału w prywatnie finansowanym programie Women in Space Program w latach 60., przechodząc te same badania fizjologiczne, co pierwsi astronauci płci męskiej w Ameryce. Niestety nigdy nie mogła polecieć. Program został odwołany w 1962 roku, a kosmiczne marzenia Funk zostały wstrzymane.
Stała się najstarszą osobą, która odwiedza kosmos.
„Bardzo mi się podobało” – powiedziała Funk na konferencji po locie. Podziękowała Jeffowi Bezosowi, odwracając się i całując go w policzek.
W podróży obok niej, ale po drugiej stronie przepaści pokoleniowej, siedział 18-letni Oliver Daemen. Jego ojciec, właściciel holenderskiej firmy private equity, złożył ofertę zdobycia miejsca w New Shepard, ale wycofał się, gdy wartość „biletu” wzrosła. Kiedy jeszcze nieogłoszony zwycięzca aukcji wycofał się z powodu „konfliktów w harmonogramie”, Daemen otrzymał wezwanie.
W przygotowaniu do lotu stosunki między Blue Origin Bezosa a Virgin Galactic Bransona stały się chłodne.
Ta ostatnia firma wzniosła swojego założyciela-miliardera na wysokość 53 mil (86 kilometrów. Jednak Blue Origin zamieścił nieco złośliwy tweet na temat tego, gdzie właściwie zaczyna się przestrzeń i wydawał się sugerować, że być może Branson w końcu nie dotarł do „kosmosu”.
„Tylko 4% świata uznaje dolną granicę 80 kilometrów lub 50 mil jako początek kosmosu. Nowy Shepard lata ponad obiema granicami. Jest to jedna z wielu korzyści płynących z latania z Blue Origin” – podała firma 9 lipca.
Jest mało prawdopodobne, że w najbliższym czasie Branson lub Bezos znów polecą w kosmos (choć jest szansa, że Elon Musk to zrobi), ale teraz zaczyna się nowy wyścig: która firma turystyki kosmicznej może wynieść pierwszą załogę klientów na skraj kosmosu?
Ceny biletów są zbyt wysokie, aby większość ludzi mogła sobie na to pozwolić, chociaż do Virgin Galactic podobno ustawiło się w kolejce około 600 klientów, w tym Musk i Funk. Przed zamknięciem sprzedaży biletów w 2014 r. z powodu śmiertelnego wypadku, miejsce w kapsule kosztowało nawet 250 000 USD.
Bezos i Blue Origin nie ogłosili jeszcze ceny miejsca w New Shepard, ale ponieważ pierwszy lot z załogą zakończył się sukcesem, nie minie dużo czasu, zanim się tego dowiemy.
Na podst. cnet.com