----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

15 września 2022

Udostępnij znajomym:

Posłuchaj wersji audio:

00:00
00:00
Download

Historia brownie sięga XIX w. Uważa się, że wymyślił je cukiernik pracujący dla Berthy Palmer, żony właściciela hotelu Palmer House Hilton w Chicago.

Amerykanie słyną z zamiłowania do słodkości. Jednym z nich jest na pewno słynne czekoladowe ciasto brownie, którego korzenie mają swoje źródło w Chicago. Ciasto jest niesamowicie słodkie i intensywnie czekoladowe. Można powiedzieć, że to deser ekonomiczny – ilość czekolady w cieście pozwala na zjedzenie jednego kawałka, który zastąpi inne desery przez wiele dni.

Brownie od zawsze miało swoich fanów, nikogo nie pozostawia obojętnym. Nie wygląda zachwycająco. Jest brązowe, niepozorne, niskie, jakby niewyrośnięte. Jedna z teorii opowiadających o tym, jak powstało, mówi, że jest dziełem przypadku: pewna gospodyni domowa z miejscowości Bangor w stanie Maine zapomniała do swojego ciasta czekoladowego dodać proszku do pieczenia. W innej historii o genezie brownie uważa się, że za jego powstaniem stoi Bertha Palmer, żona magnata hotelowego Pottera Palmera, właściciela hotelu Palmer House Hilton w Chicago.

Ten najstarszy hotel w Stanach Zjednoczonych był prezentem ślubnym od pana Palmera dla żony (w ubiegłym roku obchodził 150-lecie!). Otwarto go we wrześniu 1871 roku. Niestety, zaledwie 13 dni po inauguracji został całkowicie zniszczony w wielkim pożarze. Jego założyciel Potter Palmer odbudował jednak hotel, a nowy Palmer House powitał pierwszych gości 8 listopada 1873 roku, dając tym samym nowy początek najdłużej działającemu hotelowi w kraju.

Uważa się, że to właśnie w tym miejscu 20 lat później powstał pierwszy przepis na brownie. Chociaż samej nazwy wtedy jeszcze nie użyto. Do powstania receptury przyczyniła się Bertha Palmer, filantropka i kolekcjonerka sztuki. Uwielbiała francuskich impresjonistów, a ich obrazy z jej kolekcji można oglądać do dzisiaj w Art Institute w Chicago (w pobliżu hotelu). Otóż Bertha Palmer poprosiła hotelowego cukiernika o przygotowanie deseru dla kobiet zwiedzających wystawę zorganizowaną w Chicago z okazji 400. rocznicy przybycia Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Miało to być małe ciasteczko, które zmieści się do pudełka z lunchem. Tak powstało zwarte, gęste ciasto czekoladowe z orzechami włoskimi i słodką polewą morelową.

Przepis ma ponad sto lat, ale brownie w Palmer House Hilton powstaje do dzisiaj według tej receptury! Zapraszam do hotelowej restauracji, by w obłędnym wnętrzu delektować się tym rarytasem. Warto! Kiedy wchodzi się do restauracji, odnosi się wrażenie cofnięcia w czasie do XIX wieku, a przepych wystroju wnętrz potęguje to odczucie. Ponadto brownie według oryginalnego przepisu jest naprawdę dobre – czekoladowe, maślane, nieprzesadnie ciężkie.

Sama nazwa „brownie” pojawia się kilka lat później, w 1896 roku, w pierwszym wydaniu książki kucharskiej Fannie Farmer „The Boston Cooking-School Cook Book". Użyto jej w odniesieniu do ciastek z melasą, bez czekolady, pieczonych pojedynczo w blaszanych foremkach. I choć brownies z dodatkiem dużej ilości czekolady z Palmer House Hotel po raz pierwszy serwowano w 1893 roku, najwcześniejszy opublikowany przepis na to ciasto znalazł się w katalogu Sears, Roebuck & Co. z 1897 roku, a jego nazwa to „1897 Brownies". Uwspółcześnione przepisy na prawdziwie czekoladowe brownie pojawiły się dopiero na początku XX wieku, około roku 1904.

BROWNIE Z PALMER HOUSE HILTON W CHICAGO

Składniki:
400 g gorzkiej czekolady
455 g masła
340 g cukru
120 g mąki
8 jajek
340 g drobno pokrojonych orzechów włoskich
1-2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Polewa morelowa:
230 ml wody
235 ml konfitury z moreli (doskonale zastąpi ją morelowy dżem)
1 łyżeczka żelatyny

Przygotowanie:
- Rozgrzewać piekarnik do 300°F/150°C.
- Połamaną czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej. Wystudzić.
- W dużej misce zmieszać razem cukier i mąkę, dodać czekoladę z masłem i mieszać około 5 minut.  
- Jajka połączyć z ekstraktem z wanilii, dodać do czekoladowej mikstury i wymieszać. Masę wlewamy do prostokątnej formy o wymiarach 22 × 30 cm (lub innej, według uznania). Formę można wcześniej wyłożyć papierem do pieczenia. Posypać orzechami, lekko wciskając je w ciasto.
- Piec 30-40 minut.
- Ciasto będzie gotowe, gdy jego brzegi będą wyglądać na upieczone, ciasto urośnie około pół centymetra, a wbity w nie patyczek będzie wilgotny (ciasto, upieczone z wierzchu i boków, pozostanie wilgotne w środku, ale nie może być lejące – wówczas należy przedłużyć nieco czas pieczenia).
- Wyjąć formę z piekarnika i odstawiamy na 30 minut do ostygnięcia.

Polewa: w rondelku wymieszać wodę z konfiturą, doprowadzić do wrzenia i gotować – ciągle mieszając – przez 2 minuty. Wmieszać żelatynę, wymieszaną z łyżką zimnej wody. Gorącą polewą posmarować upieczone ciasto.  

Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: amerykanskie.kulinaria@gmail.com

----- Reklama -----

KD MARKET 2025

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor