Powstał w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, w czasie mięsnego kryzysu i podwyższających się cen. Pomysł był świetny, szczególnie dla pracujących kobiet. Dzięki takim „wynalazkom” mogły tanio, suto i całkiem smacznie przygotowywać obiady o różnych smakach.
„Były najlepsze. Naprawdę. Moja mama nie potrafiła dobrze gotować, bo nie miała czasu, żeby się tego nauczyć. Hamburger Helper ratował życie mojemu bratu i mnie. To była bomba! Kocham go do dzisiaj, ale raczej we wspomnieniach. Gotuję takie jednogarnkowe dania, ale samodzielnie. Korporacje pozmieniały składniki, przepisy, i to już nie jest to samo. Szkoda!” – wspomina Elizabeth z Minneapolis.
Pudełkowe tanie dania z General Mills czy Betty Crocker były podstawowym wyposażeniem amerykańskich szafek kuchennych. Tekturowe opakowania zwykle zawierały suchy makaron o różnych kształtach i małe saszetki z dodatkami ziołowymi czy smakowymi, a zewnętrzna instrukcja podpowiadała, co należy z tym zrobić i dodać, by danie było zadowalające. I było – świeże, pachnące, obfite, sycące.
Ogromna popularność Hamburger Helper dała początek Tuna Helper w 1972 roku (kochały go też kociaki), Fruit Helper (produkt deserowy) w 1973 roku, Chicken Helper w 1984 roku. Pork Helper pojawił się w 2003 roku, trzy lata później - Asian Helper, który miał zastąpić danie Rice Oriental. Orientalny ryż wzbudzał wręcz zachwyt wśród konsumentów. Wykupywano go masowo, dlatego kiedy producent zdecydował się na wycofanie „fantastycznego dania” z rynku, powstawały grupy protestacyjne na Facebooku z hasłami „Oddajcie nam Rice Oriental”. Nie oddali. Pork i Asian Helper również wycofano, a Fruit Helper przetrwał tylko dwa lata. Czasem trudno zrozumieć tok myślenia i kalkulacji producentów.
Mimo różnych zmian, również w nazwie dania, nadal maskotką firmową jest antropomorficzna czteropalcowa rękawiczka. W dzisiejszych czasach jest raczej szokująco dziwna, ale kiedyś śpiewająca i tańcząca ozdoba sklepów wzbudzała spore emocje. Przy animowanym filmie z roześmianą białą rękawiczką talerz różności, nie zawsze pysznych, smakował wybornie i wszyscy byli zadowoleni – producenci, rodzice i roześmiane dzieci.
Dania te przypominają mi pakowane hermetycznie dania turystyczne „Mountain House – Adventure meals”, przeznaczone głównie dla plecakowych piechurów. Są mrożone i suszone (albo odwrotnie), więc bardzo lekkie. Zalewa się je tylko gorącą wodą (opakowanie jest do tego przygotowane) i po kilku minutach są gotowe do spożycia. I dobrze, a wybór dań głównych i deserów spory. Jest jednak warunek – trzeba zjeść wszystko, nic nie można zostawić „na później”. Powód – zapach uwolnionej chemii nie pozwala na ponowne otwarcie torebki. Poza tym zawarta w nich ilość soli, cholesterolu, węglowodanów i cukru przekracza wszelkie wyobrażenia. Ale też i trudno się dziwić – data ważności tych dań opiewa na lat dziesięć. Zrezygnowałam z przyjaciółmi z tych smakołyków. Przygotowuję suche jedzenie samodzielnie, w tym zupy, dania główne i desery. Taniej, lżej, smacznej i znacznie przyjemniej. Służę radą wszystkim kilkudniowym piechurom, zapracowanym, chętnym na pyszne dania lunchowe w pracy – bez niepożądanych dodatków. Kontakt przez podany niżej e-mail.
Domowy Hamburger Helper z wołowiną w stylu Strogonow
Przepis od Elizabeth: „Przypomina smakiem tamten z lat 90-tych, ale jest „czyściejszy”. Bez konserwantów i chemii, przez co smaczniejszy. Polecam”.
Składniki:
- 2 łyżki oliwy
- 1 szklanka posiekanej cebuli (żółtej lub białej)
- 500 gram chudej, mielonej wołowiny
- 1 szklanka grzybów portobello, cienko pokrojonych w plasterki
- 0.5 łyżeczki sproszkowanego czosnku
- 0.5 łyżeczki sproszkowanej cebuli
- 0.5 łyżeczki sproszkowanej papryki
- 1 łyżeczka soli
- 0.5 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
- 2 łyżeczki musztardy Dijon
- 4 szklanki niegotowanego makaronu (najlepsza klasyczna krajanka)
- 4 szklanki wołowego bulionu
- 2 łyżki octu z białego wina
- 250 gram śmietany (używam śmietany wysokoprocentowej; jest smaczniejsza. Dolewam stopniowo, do odpowiedniego smaku)
- szczypta cukru, wyłącznie do smaku
- gałązki świeżego tymianku, tylko listki do dekoracji
Przygotowanie:
Na głębokiej patelni podsmażyć cebulę (2-3 minuty).
Dodać wołowinę, podsmażyć. Doprawić czosnkiem, cebulą, papryką, solą i pieprzem. Smażyć 5-7 minut (jeśli za dużo tłuszczu, odłożyć na bok 2 łyżki do smażenia grzybów).
Dodać musztardę, ewentualny tłuszcz i grzyby. Mieszając smażyć przez 3-4 minuty.
Czas na makaron, bulion i ocet. Lekko wymieszać, doprowadzić do wrzenia, często mieszając gotować około 12 minut.
Wyłączyć grzanie i wmieszać śmietanę. Jeśli trzeba, doprawić solą, pieprzem, cukrem I serwować z tymiankowymi listkami.
Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: amerykanskie.kulinaria@gmail.com