Mieszkańcy największych amerykańskich miast chwalą się drużynami sportowymi, wybitnościami naukowymi, politykami, ciekawą architekturą… Jednak nic tak nie rozsławia miasta jak dobre jedzenie ze szczyptą historii miejsca czy samego popularnego dania. Niezależnie od tego, czy to delikatesy z dziurą w ścianie, istniejąca od dziesięcioleci restauracja serwująca steki, czy samochodowa restauracja z hot dogami, wydaje się, że w każdym mieście jest kultowa knajpka, do której przyciągają masowo turyści, a miejscowi spędzają tam niemal wszystkie popołudnia.
Zaczynamy więc objazd po kilkunastu dużych miastach, by pokręcić się wokół ich stołów i spróbować potraw w ich kultowych miejscach. Są proste, szybkie, smaczne, z tajemnicą doboru składników, a przede wszystkich niezmienione od dziesiątek lat.
Waszyngton
Dla turystów spacerujących ulicą U, Ben's jest natychmiast rozpoznawalny ze względu na starą fasadę. Jest dobrze znany ze swojej słynnej klienteli – prezydent elekt Barack Obama jadł tam kolację przed swoją inauguracją w 2009 roku, a Bill Cosby był jego lojalnym klientem od czasu, gdy służył w marynarce wojennej w pobliskim Quantico i Bethesdzie w latach 60. Ben’s ma bogatą przeszłość, wszak w okolicy wybuchły zamieszki po zabójstwie Martina Luthera Kinga Jr. w 1968 roku, co spowodowało zamknięcie miasta, ale… Ben's pozostał otwarty (!).
Sławą restauracji jest podwędzana, pikantna ćwierćfuntowa kiełbasa wieprzowo-wołowa z grilla w ciepłej bułce podgrzewanej na parze. Całość zwieńczona jest musztardą, cebulą i pikantnym domowym sosem chili z dodatkiem wołowiny (jest też wersja wegetariańska dania, nagrodzona w wielu konkursach). Można też zamówić śniadaniowego hot-doga czy burgera z dodatkiem wyjątkowo smacznych frytek, „przytulając” się wcześniej do stołka czy stolika, które nie drgnęły od 1958 roku.
Wówczas (1958 rok) nowożeńcy Ben i Virginia Ali wydali 5,000 dolarów na rozpoczęcie renowacji budynku przy 1213 U Street w północno-zachodnim Waszyngtonie.
Zbudowany w 1910 roku, początkowo mieścił nieme kino o nazwie Minnehaha Theatre. Później Harry Beckley, jeden z pierwszych czarnych detektywów policyjnych w Waszyngtonie, przekształcił go w salę bilardową.
Po latach historii Waszyngtonu marka Ben's, rozpalona do czerwoności, jest restauracją obowiązkową dla każdego, kto odwiedza miasto. Tylko tam świeże domowe chili, „półdymki” (wspomniane kiełbaski z grilla) i budyń bananowy są przygotowywane według zasad i przepisów, obowiązujących od otwarcia restauracji.
Chcąc poczuć atmosferę waszyngtońskiej knajpki (chociaż w minimalnym zakresie) proponuję przygotować domowe chili według ulubionego przepisu (bądź przepisu na Zupę diabła z archiwaliów Monitora), podgrzać na grillu, w piecyku lub na patelni ulubioną podwędzaną kiełbaskę i przygotować tak, jak to robią od około siedemdziesięciu lat w Ben’s Chili Bowl. Będzie pysznie, choć bez atmosfery miejsca ze zdjęciami celebrytów, prezydentów i uśmiechniętej obsługi.
Bananowy pudding
Składniki:
- 2 szklanki zimnego mleka
- 1 opakowanie (5 oz.) instant vanilla pudding mix
- 1 puszka (14 oz.) skondensowanego słodzonego mleka (będzie słodko, po amerykańsku; można dodać mleka skondensowanego do smaku albo w ogóle z niego zrezygnować, jeśli używana będzie mrożona bita śmietana – jest dosładzana!)
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
- 1 pojemnik (12 oz.) mrożonej bitej śmietany – rozmrozić (można ubić samodzielnie śmietankę 30%)
- 1 opakowanie (12 oz.) vanilla wafer (lub inne ciasteczka/herbatniki o smaku waniliowym)
- 6-10 pokrojonych w plasterki bananów
Przygotowanie:
- Zmiksować mleko ze sproszkowanym puddingiem waniliowym, dodać mleko skondensowane i dokładnie wymieszać.
- Do mieszanki dodać ubitą śmietanę (najlepiej przygotować świeżą bitą śmietanę, a mleka skondensowanego użyć do smaku, by nie było zbyt słodko!), delikatnie połączyć, używając najlepiej silikonowej szpatułki.
- W szklanym dużym pojemniku (lub kilku mniejszych kielichach, miseczkach czy salaterkach) układać warstwami: ciasteczka, banany, warstwa puddingowej mieszanki (do wyczerpania produktów). Całość pokryć puddingiem i bitą śmietaną, przybrać owocami.
Anna Czerwińska
wielbicielka muzyki klasycznej i dobrej literatury, amatorka gór i namiotu, podglądania życia od kuchni i innych obserwacji wszelkich na własny użytek.
Autorka blogów: o kuchni Stanów Zjednoczonych i… truflach czekoladowych www.amerykanskiekulinaria.com; www.domowetrufle.com
kontakt: amerykanskie.kulinaria@gmail.com