Niespodziewana erupcja w basenie gejzeru w Parku Narodowym Yellowstone, która spowodowała wyrzucenie w powietrze dużych kawałków skał, a ludzi do ucieczki, uwidoczniła mało znane zagrożenia, które naukowcy mają nadzieję pewnego dnia móc przewidywać.
Eksplozja hydrotermalna, która miała miejsce we wtorek w Biscuit Basin, nie spowodowała żadnych obrażeń, ponieważ dziesiątki osób uciekło promenadą, zanim drewniany chodnik został zniszczony. Wybuch wyrzucił parę, wodę oraz ciemne skały i brud na wysokość około 30 metrów w powietrze.
Do zdarzenia doszło w parku pełnym gejzerów, gorących źródeł i innych obiektów hydrotermalnych, który co roku odwiedza miliony turystów. Niektóre, jak słynny Old Faithful, wybuchają jak w zegarku i są dobrze rozumiane przez naukowców monitorujących aktywność sejsmiczną parku.
Jednak rodzaj eksplozji, która miała miejsce w tym tygodniu, jest mniej powszechny i zrozumiały, a także potencjalnie bardziej niebezpieczny, biorąc pod uwagę, iż występuje bez ostrzeżenia.
„To pokazuje, że nawet małe zdarzenia – a to w sumie było stosunkowo niewielkie, choć dramatyczne – mogą być naprawdę niebezpieczne” – powiedział Michael Poland, główny naukowiec w Obserwatorium Wulkanów Yellowstone. „Staliśmy się całkiem dobrzy w rozpoznawaniu oznak budzącego się wulkanu i możliwej erupcji. Nie mamy takiej bazy wiedzy na temat systemów hydrotermalnych, jak ten w Yellowstone”.
Poland i inni naukowcy próbują to zmienić za pomocą raczkującego systemu monitorowania, który niedawno zainstalowano w innym basenie gejzeru Yellowstone. Mierzy aktywność sejsmiczną, deformacje powierzchni Ziemi i energię akustyczną o niskiej częstotliwości, która może sygnalizować erupcję.
Dzień przed eksplozją w Biscuit Basin Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych opublikowała artykuł naukowców z obserwatorium na temat mniejszej eksplozji hydrotermalnej, która miała miejsce w kwietniu w basenie gejzeru Norris w Yellowstone. Po raz pierwszy takie zdarzenie zostało wykryte na podstawie danych z monitoringu, które dokładnie zbadano po tym, jak w maju geolodzy natknęli się na mały krater w basenie.
Uważa się, że obie eksplozje wynikają z zatkania przejść w rozległej naturalnej sieci wodociągowej pod Yellowstone. Zatkanie może spowodować, że podgrzana woda pod ciśnieniem natychmiast zamieni się w parę i eksploduje.
Bez ostrzeżenia
Wtorkowa eksplozja nastąpiła bez ostrzeżenia. Jeden ze świadków zdarzenia Vlada March powiedział Associated Press, że w Biscuit Basin zaczęła unosić się para, „i w ciągu kilku sekund stało się to coś ogromnego. Po prostu nastąpiła eksplozja, a słońce zakryła czarna chmura dymu".
March nagrał szeroko rozpowszechniony film z eksplozji, w wyniku której gruz wyleciał w powietrze, a turyści uciekali z miejsca zdarzenia.
Naukowcy nie wiedzą, czy uda im się opracować sposób przewidywania wybuchów – twierdzi Poland.
Yellowstone obejmuje kalderę ogromnego, uśpionego wulkanu, który nie wykazuje oznak erupcji w najbliższej przyszłości, ale zapewnia ciepło słynnym gejzerom, gorącym źródłom, zbiornikom błotnym i różnym innym obiektom hydrotermalnym w parku narodowym. Chociaż eksplozje hydrotermalne są znacznie rzadsze niż erupcje gejzerów, w Yellowstone zdarzają się na tyle często, że należy je badać – i potencjalnie mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Opracowanie systemu wykrywania wymaga czasu i pieniędzy, a stacje monitorujące mogą kosztować około 30 000 dolarów każda.
Jednak nawet gdyby można było przewidzieć eksplozje takie jak ta w Yellowstone, nie ma wykonalnego sposobu, aby im zapobiec – stwierdził Michael Poland. "Ludzie czasem pytają mnie, jak można powstrzymać erupcję wulkanu. Nie da się. Musisz mu zejść z drogi. Nie chcesz tam być, kiedy to się stanie".
jm